Pacjent zmarł na korytarzu szpitala. Lekarz zdjęty z dyżurów
Jest już wstępny wynik sekcji zwłok 47-letniego mieszkańca gminy Dzwola, który zmarł w poprzedni piątek na korytarzu szpitala w Janowie Lubelskim. Czekał tam na wizytę u specjalisty.
- 04.12.2014 21:45

- Bezpośrednią przyczyną zgonu było pęknięcie aorty i wynaczynienie się krwi do worka osierdziowego - informuje Ewa Kuźnicka, zastępca Prokuratora Rejonowego w Janowie Lubelskim. - Na oficjalny protokół sekcji razem z opinią trzeba będzie poczekać około trzech tygodni. Kolejnym krokiem będzie opinia w zakresie błędu w sztuce, który wyda inny zakład medycyny sądowej. W tym momencie znamy tylko przyczynę zgonu.
Pacjent zmarł podczas drugiej tego dnia wizyty w szpitalu. Najpierw w nocy z czwartku na piątek przywiozła go tam karetka. Prawdopodobnie układając płytki ceramiczne doznał urazu kręgosłupa. Na SOR trafił ok. godz. 4 rano. Trzy godziny później został wypisany do domu. Dostał też skierowanie do poradni pulmonologicznej. Nadal źle się czuł, więc tego samego dnia pacjent trafił do szpitala po raz kolejny. Czekając na wizytę zasłabł. Mimo podjętej resuscytacji zmarł.W czwartek dyrekcja janowskiego szpitala zdecydowała o odsunięciu od obowiązków lekarza, który w nocy wypisał mężczyznę do domu. - Po zapoznaniu się z wynikiem postępowania prowadzonego wewnątrz szpitala, wystąpiłem z wnioskiem o odsunięcie tego lekarza od dyżurów na SOR i wyjazdów w zespołach specjalistycznych do czasu zakończenia postępowania prokuratorskiego. Dyrektor przychylił się do mojego wniosku - mówi Janusz Popielec, zastępca dyrektora ds. lecznictwa SPZOZ w Janowie Lubelskim. - Ale to nie znaczy, że lekarz jest winny. Po prostu sprawa wymaga wyjaśnienia - podkreśla.
Dodaje, że chodzi o doświadczonego specjalistę z zakresu pediatrii i laryngologii. - Lekarz ma 40-letni staż pracy. Nigdy nie było na niego żadnych skarg - zaznacza Popielec.
Reklama












Komentarze