Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pierwsza wiosenna kolejka IV ligi może zostać przełożona

Prognozy pogody na najbliższe dni dla naszego województwa nie prezentują się optymistycznie. Temperatura z dnia na dzień będzie się obniżała, a w weekend może nawet popadać śnieg.
Pierwsza wiosenna kolejka IV ligi może zostać przełożona
Na razie od dobrym boisku w Lubartowie można tylko pomarzyć
(BARTEK ŻURAWSKI)
Czy w tej sytuacji pierwsza wiosenna kolejka czwartej ligi zostanie rozegrana zgodnie z planem? Już wiadomo, że na boisko na pewno nie wybiegną piłkarze Roztocza Szczebrzeszyn i Dwernickiego Stoczek Łukowski. Gospodarze złożyli do Lubelskiego Związku Piłki Nożnej wniosek o przełożenie meczu, a działacze przychylili się do tej prośby. Nowy termin spotkania to 23 kwietnia. – Nasze boisko nie nadaje się do gry – mówi Marek Pogódź, szkoleniowiec Roztocza. – Jednak osobiście wolałbym, żeby mecz się odbył. Jesteśmy dobrze przygotowani do ligi. Poza tym zawsze lepiej na inaugurację zmierzyć się ze słabszym przeciwnikiem, a takim niewątpliwie jest Dwernicki. W tej sytuacji będziemy musieli zacząć rundę wiosenną od meczu z Lewartem Lubartów, a później zagramy z faworyzowanymi Orlętami Radzyń Podlaski i Orlętami Łuków. Szkoda, ale nie ma innego wyjścia. Trzeba zaczekać aż stan murawy się poprawi – dodaje szkoleniowiec. W najbliższy weekend na boisko nie wybiegną także piłkarze Włodawianki. Podopieczni Marka Droba mieli zmierzyć się z Huraganem Międzyrzec Podlaski, ale ten wycofał się z rozgrywek. To, czy odbędą się pozostałe mecze, będzie zależało głównie od pogody. – Obecnie nie ma szans, aby grać. Nasze boisko jest jeszcze mocno nasiąknięte – mówi Janusz Mitura, prezes Lewartu Lubartów, który będzie podejmował u siebie Janowiankę Janów Lubelski. – Sytuację uratować może tylko słońce. Jeżeli wyjdzie zza chmur i wysuszy nam płytę, to jest szansa, że w niedzielę uda się rozegrać mecz – dodaje Mitura. Specjalnego optymizmu nie sposób doszukać się także w głosie prezesa Orionu Niedrzwica. – Na tę chwilę nie podejmę się oceny, czy spotkanie z Huczwą Tyszowce dojdzie do skutku w zaplanowanym terminie. Decydujące znaczenie będzie miała pogoda – twierdzi Marek Wójcik. Nieco lepiej wygląda sytuacja w Rejowcu Fabrycznym, gdzie miejscowa Sparta powinna zagrać ze Startem Krasnystaw. – Jeżeli mielibyśmy grać dzisiaj, to nie byłoby problemu. Boisko jest przyschnięte i nadaje się do gry. Do meczu pozostało jeszcze jednak kilka dni. W tym czasie wiele może się zmienić. Jeśli pogorszy się pogoda, zacznie padać deszcz, to może być nieciekawie. Tym bardziej, że kiedy w poniedziałek sprawdzaliśmy murawę, to ziemia głębiej była zamarznięta – podkreśla Robert Szokaluk, prezes Sparty. Niestety można spodziewać się, że warunki atmosferyczne nie będą sprzymierzeńcem czwartoligowych klubów. Prognozy pogody dla województwa lubelskiego są mało optymistyczne i wskazują, że w weekend temperatura będzie wahała się pomiędzy minus siedem i plus pięć stopni. Przewidywane są także opady śniegu lub deszczu ze śniegiem. Czy w tej sytuacji LZPN rozważa przełożenie całej kolejki? – Bierzemy pod uwagę taki scenariusz, ale nie zamierzamy uprzedzać faktów. Na razie jest powyżej zera, a z nieba nie pada śnieg ani deszcz. Poza tym, oprócz Roztocza żaden inny klub nie złożył wniosku o przełożenie meczu – mówi Stanisław Sachajko z LZPN. – Oczywiście, jesteśmy w kontakcie z klubami i wspólnie będziemy zastanawiali się co zrobić, jeśli warunki atmosferyczne ulegną znacznemu pogorszeniu – kończy Sachajko.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama