Prognozy pogody na najbliższe dni dla naszego województwa nie prezentują się optymistycznie. Temperatura z dnia na dzień będzie się obniżała, a w weekend może nawet popadać śnieg.
MICHAŁ BECZEK
15.03.2011 19:01
Na razie od dobrym boisku w Lubartowie można tylko pomarzyć
(BARTEK ŻURAWSKI)
Czy w tej sytuacji pierwsza wiosenna kolejka czwartej ligi zostanie rozegrana zgodnie z planem?
Już wiadomo, że na boisko na pewno nie wybiegną piłkarze Roztocza Szczebrzeszyn i Dwernickiego Stoczek Łukowski. Gospodarze złożyli do Lubelskiego Związku Piłki Nożnej wniosek o przełożenie meczu, a działacze przychylili się do tej prośby. Nowy termin spotkania to 23 kwietnia.
– Nasze boisko nie nadaje się do gry – mówi Marek Pogódź, szkoleniowiec Roztocza. – Jednak osobiście wolałbym, żeby mecz się odbył. Jesteśmy dobrze przygotowani do ligi. Poza tym zawsze lepiej na inaugurację zmierzyć się ze słabszym przeciwnikiem, a takim niewątpliwie jest Dwernicki.
W tej sytuacji będziemy musieli zacząć rundę wiosenną od meczu z Lewartem Lubartów, a później zagramy z faworyzowanymi Orlętami Radzyń Podlaski i Orlętami Łuków. Szkoda, ale nie ma innego wyjścia. Trzeba zaczekać aż stan murawy się poprawi – dodaje szkoleniowiec.
W najbliższy weekend na boisko nie wybiegną także piłkarze Włodawianki. Podopieczni Marka Droba mieli zmierzyć się z Huraganem Międzyrzec Podlaski, ale ten wycofał się z rozgrywek.
To, czy odbędą się pozostałe mecze, będzie zależało głównie od pogody. – Obecnie nie ma szans, aby grać. Nasze boisko jest jeszcze mocno nasiąknięte – mówi Janusz Mitura, prezes Lewartu Lubartów, który będzie podejmował u siebie Janowiankę Janów Lubelski.
– Sytuację uratować może tylko słońce. Jeżeli wyjdzie zza chmur i wysuszy nam płytę, to jest szansa, że w niedzielę uda się rozegrać mecz – dodaje Mitura. Specjalnego optymizmu nie sposób doszukać się także w głosie prezesa Orionu Niedrzwica.
– Na tę chwilę nie podejmę się oceny, czy spotkanie z Huczwą Tyszowce dojdzie do skutku w zaplanowanym terminie. Decydujące znaczenie będzie miała pogoda – twierdzi Marek Wójcik.
Nieco lepiej wygląda sytuacja w Rejowcu Fabrycznym, gdzie miejscowa Sparta powinna zagrać ze Startem Krasnystaw. – Jeżeli mielibyśmy grać dzisiaj, to nie byłoby problemu.
Boisko jest przyschnięte i nadaje się do gry. Do meczu pozostało jeszcze jednak kilka dni. W tym czasie wiele może się zmienić. Jeśli pogorszy się pogoda, zacznie padać deszcz, to może być nieciekawie.
Tym bardziej, że kiedy w poniedziałek sprawdzaliśmy murawę, to ziemia głębiej była zamarznięta – podkreśla Robert Szokaluk, prezes Sparty.
Niestety można spodziewać się, że warunki atmosferyczne nie będą sprzymierzeńcem czwartoligowych klubów.
Prognozy pogody dla województwa lubelskiego są mało optymistyczne i wskazują, że w weekend temperatura będzie wahała się pomiędzy minus siedem i plus pięć stopni.
Przewidywane są także opady śniegu lub deszczu ze śniegiem. Czy w tej sytuacji LZPN rozważa przełożenie całej kolejki?
– Bierzemy pod uwagę taki scenariusz, ale nie zamierzamy uprzedzać faktów. Na razie jest powyżej zera, a z nieba nie pada śnieg ani deszcz. Poza tym, oprócz Roztocza żaden inny klub nie złożył wniosku o przełożenie meczu – mówi Stanisław Sachajko z LZPN.
– Oczywiście, jesteśmy w kontakcie z klubami i wspólnie będziemy zastanawiali się co zrobić, jeśli warunki atmosferyczne ulegną znacznemu pogorszeniu – kończy Sachajko.
Komentarze