Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Konstruktor drewnianych rowerów szykuje kolejny wehikuł

Twórca fantazyjnych rowerów drewnianych, Sławomir Weremkowicz z Białej Podlaskiej, nie czekając kalendarzowej wiosny, rozpoczął w niedzielę nowy sezon.
Konstruktor drewnianych rowerów szykuje kolejny wehikuł
Sławomir Weremkowicz na jednym ze swoich rowerów (Marek Pietrzela)
Niedawno Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie podziękowało panu Sławomirowi za udział w projekcie \"Rzemieślnicy XXI wieku”, dofinansowanym przez ministra kultury. Muzeum przygotowało film \"Fantazyjne rowery”, spot, dokumentację fotograficzną oraz wywiad do swoich zbiorów. – Obiecano mi, że znajdzie się też wideo na serwisie internetowym YouTube – mówi z radością Weremkowicz. Konstruktor niezwykłych wehikułów (rowery robi z samego drewna, bez grama metalu) kiedyś pracował jako hydraulik, a że miał dość metalu i jego korozji, postanowił zająć się konstruowaniem jedynie z drewna różnych nietypowych przedmiotów. Najpierw wykonał lampkę-żurawia i kwietnik z sylwetką Chrystusa oraz obrotową machinę-lustro z... podwoziem, a później drewniany prosty bicykl – bez przekładni, z małym kółkiem przednim, siodełkiem, pedałami oraz bardzo dużym kołem tylnym. Nazwał go \"Wehikułem czasu”. Zapoczątkował nim słynną kolekcję siedmiu rowerów. Gdy obejrzał film \"Park Jurajski”, zrobił dla siebie i dzieci jeżdżące rowery-dinozaury. Wtedy stał się bohaterem telewizyjnych programów, trafił do przewodników regionalnych. Przed dwoma laty, gdy pojazdy pana Sławomira były eksponowane w warszawskim Muzeum Techniki, \"dinozaura” wypróbował nawet ambasador Holandii. Dziennikarze przypomnieli, że rower z drewna zaprojektował już Leonardo da Vinci. Teraz pan Sławomir śpieszy z przygotowywaniem kolejnego bicykla. – Do Wielkanocy muszę go skończyć. Ma sześć drewnianych szprych, bo w czerwcu kończę sześćdziesiąt lat. Będzie solidny, ma służyć do przejażdżek – zapowiada. Liczy na to, że kolejne muzea i domy kultury oraz twórcy festynów zaproszą go za niewielką odpłatnością. – Mam tylko 758 zł renty – tłumaczy swoje warunki. Bialczanie nie kryją życzliwości. – Ma bardzo oryginalne pomysły i specyficzne umiejętności. Ludzie akceptują jego zainteresowanie – mówi Iwona Jędryczkowska, dyrektor bialskiego Samorządowego Przedszkola Integracyjnego nr 16. – Podziwiam jego rowery – przyznaje Marta Cholewińska z Osiedlowego Domu Kultury.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama