Podlascy myśliwi planują w najbliższy czwartek wypuszczenie w Drelowie około 170 kuropatw. To już druga partia w tym roku.
Marek Pietrzela
15.03.2011 19:20
W ostatnich dniach na pola trafiły też pierwsze zające. Chodzi o odbudowanie zmniejszającej się populacji tych zwierząt.
Tomasz Mizura z Urzędu Marszałkowskiego tłumaczy, że odbywa się to w ramach programu \"Odbudowa populacji zwierzyny drobnej w województwie lubelskim”.
– W ostatnich latach nastąpił znaczący spadek liczby zwierzyny drobnej. Spowodowały to masowe szczepienia lisów przeciwko wściekliźnie. Jest ich więcej i wytrzebiły zwierzynę drobną. Duże szkody wśród zajęcy i kuropatw powodują też kruki – wyjaśnia Roman Laszuk, okręgowy łowczy Polskiego Związku Łowieckiego z Białej Podlaskiej.
Pierwsze na wolność trafiły zające. Urzędnicy wraz z myśliwymi wypuścili prawie 50. Jesienią zostały przywiezione ze Słowacji i zimą były dokarmiane w zagrodzie adaptacyjnej we Władysławowie (gmina Tuczna).
– Niestety, zające bardzo źle zniosły podróż ze Słowacji. Przyjechały w opłakanym stanie, dlatego ich część padła. Te, które były w lepszej kondycji doszły do siebie w ciągu zimy. Za szczelną siatką i pod opieką myśliwych z bialskiego koła \"Ogar” nie musiały obawiać się drapieżników – dodaje Roman Laszuk. – Wypuszczane samice są zakocone, zwierzęta zostały też zaszczepione.
Kolejna akcja została przeprowadzona z kuropatwami w Polubiczach. Na wolność trafiło prawie 175 sztuk. Zenon Dymicki, łowczy z 51 koła PZŁ \"Szarak”, cieszy się, że kuropatwy przetrwały zimę w wolierze w bardzo dobrym stanie. – Ptaki zostały parami wypuszczone do lasu. Łowczy i zarazem lekarz weterynarii liczy na kontynuowanie programu rozwoju zwierzyny drobnej w następnych latach.
Komentarze