Derby dawnego województwa chełmskiego dla Startu Krasnystaw. W spotkaniu inaugurującym rundę wiosenną czwartej ligi, \"niebiesko-biało-czerwoni” byli lepsi od Sparty Rejowiec Fabryczny i wygrali na wyjeździe 2:1.
MICHAŁ BECZEK
19.03.2011 18:58
Janusz Mieczkowski udanie zadebiutował w roli szkoleniowca Startu Krasnystaw (Bartek Żurawski)
Sobotni mecz był wyjątkowy dla szkoleniowców obu zespołów. Janusz Mieczkowski i Zbigniew Wójcik debiutowali tego dnia na ławkach rezerwowych, odpowiednio Startu i Sparty. Po końcowym gwizdku sędziego powody do zadowolenia miał tylko ten pierwszy.
W 52 min wynik meczu otworzył Jacek Ziarkowski. Doświadczony napastnik Sparty, strzałem lewą nogą, wykończył precyzyjne dośrodkowanie Rafała Szostaka. – Gol, a po nim wielka radość. Niestety, krótka – podsumował trener Sparty Zbigniew Wójcik.
Kwadrans później goście doprowadzili do wyrównania. Po dośrodkowaniu z prawej strony najwyżej w polu karnym wyskoczył Sebastian Sadowski, uderzył głową, a futbolówkę, która i tak wpadłaby do siatki, dotknął jeszcze Artur Dowhoszyja.
– Szkoda, że trącił piłkę, bo to Sebastian jest u nas odpowiedzialny za strzelanie bramek i jemu ten gol bardziej by się przydał. Może dzięki niemu zacząłby trafiać seriami? W każdym razie, my w zespole postanowiliśmy, że dla nas to Sadowski jest autorem bramki – stwierdził Maciej Smolira, kierownik Startu.
W 78 min wynik meczu ustalił Dawid Bielak. Pomocnik zespołu z Krasnegostawu dopadł do piłki odbitej przez Krzysztofa Mazura i ładnym uderzeniem z woleja z 16 m skierował piłkę do bramki.
W końcówce miało miejsce jeszcze jedno nieprzyjemne wydarzenie. Zawodnik Startu Damian Psiuk biegnąc w kierunku ławki rezerwowych, gdzie został wezwany przez szkoleniowca, kopnął na boisko drugą piłkę. Sędzia zdecydował się przerwać zawody, aby usunąć przeszkadzającą futbolówkę.
Tyle, że właśnie w tej chwili gospodarze wyprowadzali groźnie zapowiadającą się kontrę. – Chamstwo. Z tej akcji mogliśmy strzelić bramkę i wtedy wynik byłby zupełnie inny – denerwował się trener Wójcik. – Faktycznie, to było nieładne zachowanie. Tyle, że nie Dawida, ale kibiców. Fani rzucili piłką naszego zawodnika, a on tylko ją odbił – zapewnia kierownik Smolira.
Sparta Rejowiec Fabryczny - Start Krasnystaw 1:2 (0:0)
Bramki: Ziarkowski (52) – Dowhoszyja (67), Bielak (78).
Sparta: Mazur – Rasiński, Bodys, Machnikowski, Rutkowski (46 Sandomirski), T. Adamiec, Kucharski (65 Góra), Psześniak, Ł. Kiejda (46 Szostak), K. Kiejda (46 Pawelec), Ziarkowski.
Start: Bednarczyk – Konrad Sawa, Banaszkiewicz, Dowhoszyja, Kamil Sawa, Chariasz, Gutowski, Bielak (90 Szostak), Szponar (65 Witkowski), Sadowski (89 Psiuk), Suduł (60 Gajewski).
Żółte kartki: Kucharski, Ł. Kiejda (R) – Konrad Sawa, Gajewski, Psiuk, Szostak (K).
Sędziował: Robert Mirosław. Widzów: 300.
Pozostałe sobotnie spotkania czwartej ligi zostały odwołane.• Obserwując wyniki Sparty w tym sezonie, kibice mogą tylko żałować, że nie ma dwóch Jacków Ziarkowskich. Kiedy jako szkoleniowiec siedzi pan na ławce rezerwowych, drużyna wygrywa, a gdy biega pan na boisku, strzela gole.
– Nie patrzę na to tak optymistycznie. Jestem samokrytyczny. I niestety, nie mogę być zadowolony. W sobotę, podobnie jak cała drużyna, zagrałem słabo. Nawet strzelenie gola mnie nie usprawiedliwia, bo poza trafieniem do siatki należałoby pokazać coś więcej. Mnie się nie udało.
• Może więc wolałby pan zawiesić buty na kołku i na stałe poprowadzić Spartę z ławki rezerwowych?
– Jestem już w takim wieku, że potrafię się dostosować. Umiem zrobić użytek ze swojego doświadczenia, zarówno jako piłkarz i zawodnik. Zarząd zadecydował, że potrzebny jest nowy trener i nie mam o to pretensji. Zresztą ja też byłem zdania, że drużynie potrzebna jest świeża krew. Póki zdrowie pozwoli, mogę biegać po boisku, a później pomyślę o zajęciu się trenerką na stałe.• Od początku okresu przygotowawczego trenujecie pod okiem Zbigniewa Wójcika. Jak się wam współpracuje?
– Szkoleniowiec robi pozytywne wrażenie. Wprowadził coś nowego do treningów, zajęcia są teraz znacznie ciekawsze. Wyniki gier sparingowych nastawiły nas optymistycznie, ale mecz ze Startem sprowadził na ziemię. Mam nadzieję, że po tym falstarcie szybko dojdziemy do siebie. Co prawda, trochę czasu musi minąć zanim przestawimy się na system gry preferowany przez trenera, ale jestem przekonany, że stać nas na znacznie lepsza grę niż w sobotę.
• Wierzy pan, że Sparta utrzyma się w czwartej lidze.
– Nie podejrzewam, żebyśmy mieli z tym większe problemy. Huragan Międzyrzec Podlaski wycofał się z rozgrywek. Nie wiadomo, co będzie z Orionem i Lublinianką. Jest też kilka innych, słabszych od nas drużyn. Ogólnie, liga jest jednak wyrównana. Sądzę, że stać nas na to, aby powalczyć z każdym zespołem. No, może poza Orlętami Radzyń Podlaski, ale to drużyna, która mogłaby rywalizować już w wyższej klasie rozgrywkowej.
Komentarze