Chełmianka zremisowała w Łęcznej, porażka Stali Poniatowa
– W najbliższych meczach zagramy z bardzo silnymi rywalami. Dlatego każdy punkt może się dla nas okazać bardzo cenny – mówił przed meczem w Łęcznej Waldemar Wiater, trener Chełmianki. I jego piłkarze w niedzielę zdobyli jedno \"oczko” w spotkaniu z GKS Bogdanka II.
- 27.03.2011 16:54
Mecz mógł się jednak podobać, bo obie drużyny nie posyłały u długich piłek do swoich napastników, a raczej starały się podaniami przedostawać pod pole karne rywali. Zarówno gospodarze, jak i goście oddali też kilka groźnych strzałów.
W pierwszej połowie najlepszą okazję miał Rafał Stępięń, ale ją zmarnował. Jeszcze przed przerwą z boiska musiał zejść Artur Bożyk, były gracz Górnika Łęczna.
Po ostrym faulu jednego z miejscowych 35-latek opuścił murawę na noszach, ale po chwili próbował wrócić do gry. Uraz kolana uniemożliwił mu jednak dalszą grę. Co ciekawe w tej sytuacji sędzia w ogóle nie dopatrzył się przewinienia i nakazał grać dalej.
Znacznie więcej działo się po zmianie stron.
Najpierw przed szansą na otwarcie wyniki stanął Sylwester Zdunek, ale dosłownie z metra uderzył nieczysto i trafił prosto w Łukasza Witkowskiego. W odpowiedzi równie dobre szanse na gole mieli łęcznianie. Michał Zuber z najbliższej odległości uderzył nad poprzeczką, a Karol Bujak posłał piłkę obok słupka.
Wróciliśmy z dalekiej podróży, bo Bogdanka naprawdę miała dwie dobre okazje. Dlatego jesteśmy bardzo zadowoleni z tego punktu wywalczonego na bardzo trudnym terenie.
Co z Arturem Bożykiem? Ma problem z więzadłem krzyżowym, ale jeszcze nie wiadomo, jak poważny jest ten uraz – dodaje szkoleniowiec Chełmianki.
GKS II Bogdanka – Chełmianka Chełm 0:0
GKS: Witkowski – Raczkiewicz, Mroziński, Kazimierczak, Zielony, Ryczek (70 Bujak), Iwanicki, Stępień (46 Zagurskas), Rusiecki (60 Stachyra), Skorupski, Zuber,
Chełmianka: Ciołek – Grzywna, Bożyk (39 Sowa), Krzyżak, Tywoniuk, Wójcik, Wieczorek, Kasperek (77 Knot), Postój, Miksza (60 Bala), Zdunek (83 Fajman).
Sędziował: Mariusz Śledź (Biała Podlaska).
Żółta kartka: Wieczorek. Widzów: 300.
Marzący o utrzymaniu w III lidze piłkarze Stali Poniatowa mogli znacznie poprawić swoją sytuację, wygrywając wczoraj przed własną publicznością z Unią Nowa Sarzyna.
Żółto-niebiescy” skomplikowali sobie jednak życie, bo przegrali 1:2 i do miejsca w bezpiecznej strefie tabeli tracą obecnie 10 punktów.
Już po pierwszej połowie goście mieli w zapasie dwa trafienia. Najpierw rzut karny sprokurował Karol Czajka, a na gola zamienił go Dariusz Bartnik. Tuż przed przerwą drugą bramkę dla Unii zdobył Tomasz Kot, który wykorzystał zderzenie dwóch stoperów z Poniatowej i spokojnie przelobował Karola Kurzępę.
Miejscowi w tej części gry tylko raz zagrozili rywalom, po uderzeniu Jarosława Wyroślaka z kilku metrów, ale Konrad Napieralski nie miał żadnych problemów z tym strzałem.
Po zmianie stron kibice nie oglądali zbyt wielu ciekawych sytuacji. Dopiero w 70 min coś zaczęło się dziać w Poniatowej. Najpierw kontaktową bramkę także z 11 m zdobył Grzegorz Olchawski. I od tej pory gospodarze ruszyli do ataku, ale niewiele z tego wynikało, bo piłkarze z Nowej Sarzyny skoncentrowali się na obronie i nie dali sobie wbić drugiego gola.
Stali szyki pokrzyżowała też kontuzja grającego trenera Tomasza Jasika. 25-letni napastnik został odwieziony karetką do szpitala, ale wrócił po meczu o własnych siłach, z urazem mięśnia dwugłowego.
Na szczęście powoli do zdrowia wracają Karol Strug i Damian Miazga. Ten pierwszy już we wtorek powinien zameldować się na treningu. Dłużej trzeba będzie poczekać na tego drugiego, który dopiero zacząć truchtać po kontuzji.
Stal Poniatowa – Unia Nowa Sarzyna 1:2 (0:2)
Bramki: Olchawski (72-karny) – Bartnik (38-karny), Kot (45).
Stal: Kurzępa – Walęciuk, Krasnowski, Frąc, Czajka, Pietras (84 Zieliński), Boniaszczuk, Farotimi, Jasik (60 Kasperski), Olchawski (80 Chruściński), Wyroślak.
Unia: Napieralski – Federkiewicz, Łuczak, Oslizlo, Bartnik, Kocur (67 Pelka), Kot (90 Kusy), Stręciwilk (59 Bednarz), Wtorek, Juda, Szafran (86 Reptak).
Żółte kartki: Jasik, Farotimi – Stręciwilk, Oślizło, Pelka.
Sędziował: Sławomir Chmiel (Rzeszów). Widzów: 250.
Reklama













Komentarze