Na wtorkowym treningu trener Sławomir Kozłowski po raz pierwszy miał do dyspozycji większość zawodników, którzy będą grali w rundzie wiosennej. W tym gronie znaleźli się m.in. Paweł Bugała oraz Mateusz Tupaj.
Michał Beczek
29.03.2011 17:49
Ostatnim meczem w karierze Pawła Bugały (z prawej) było spotkanie z Avią Świdnik. Z lewej Paweł Pran
Obaj dysponują własnymi kartami zawodniczymi i mogą zasilić "biało-niebieskich” po zamknięciu okienka transferowego.
– Jestem przekonany, że z tymi graczami będziemy dużo silniejsi – mówi trener Kozłowski. – Tupaj to szybki napastnik. Mimo kontuzji, po której dopiero niedawno doszedł do siebie, widzę dla niego miejsce w pierwszej linii.
Bugały nikomu przedstawiać nie trzeba. On nawet bez treningów w tej lidze nie będzie miał sobie równych. Mimo upływu lat nie stracił nic ze swojej kreatywności, a dzięki doświadczeniu będzie oparciem dla młodszych piłkarzy – dodaje szkoleniowiec Orionu.
Wiosną "biało-niebieskich” barw na pewno nie będą reprezentowali miejscowi zawodnicy. Przemysław i Marcin Gorczyna, Kamil Szymuś, Karol Wójtowicz i Krzysztof Żarnowski nie doszli do porozumienia z działaczami. – Dla nich liczy się tylko kasa. Powiedzieli, że albo dostaną ją z góry albo nie ma mowy o grze. Kiedy statek tonie, oni jeszcze robią w nim dziury.
To niedopuszczalne, dlatego dla tych zawodników nie widzę miejsca w moim zespole – zapewnia trener Kozłowski. – To nie tak, w Orionie raz już nas oszukali. Nie możemy pozwolić, aby sytuacja się powtórzyła – odpowiada Przemysław Gorczyca.
– Zawodnikom przyjezdnym działacze zapłacili wszystko co do grosza, a nam kazali czekać. A teraz prosto w twarz powiedzieli, że nie obejrzymy zaległych pieniędzy. I my w tej sytuacji mielibyśmy nadal grać w tym klubie? – retorycznie pyta Gorczyca.
Szkoleniowiec Orionu nie specjalnie przejmuje się jednak stratą miejscowych piłkarzy. – I bez nich damy sobie radę. Musimy tylko solidnie potrenować. Jeżeli do ambicji i zaangażowania dołożymy przygotowanie taktyczne, to jestem przekonany, że wiosną uciułamy kilka "oczek”.
Nie wiem czy uda się zapunktować już w meczu z Wieniawą, bo lublinianie przepracowali cały okres przygotowawczy i mieli całkiem niezłe wyniki, ale zrobimy wszystko, aby kibice nie musieli się za nas wstydzić – dodaje szkoleniowiec.
W Niedrzwicy wszyscy czekają teraz na walne zebranie sprawozdawczo-wyborcze, które zostało zaplanowane na 11 kwietnia. Po wyborze nowych władz klub powinien otrzymać dotację od gminy. – Spełniliśmy już prawie wszystkie wymogi formalne. Zostało tylko wybranie zarządu – potwierdza Przemysław Feliński, kierownik Orionu.
Komentarze