Ponad dwa lata zespół Lewartu Lubartów prowadzili wspólnie Arkadiusz Smolarz i Albert Malesa. Po przegranym spotkaniu z Roztoczem Szczebrzeszyn obaj szkoleniowcy podali się jednak do dymisji.
30.03.2011 17:37
We wtorek zarząd zadecydował o jej przyjęciu.
– Szczerze powiedziawszy, wiedziałem o ich odejściu przed meczem z Roztoczem. Arek postanowił, że to będzie jego ostatnie spotkanie. Odejście z klubu rozważał już w przerwie zimowej, ale udało się nam uprosić go, aby został do końca sezonu – mówi Janusz Mitura, prezes i kierownik Lewartu.
– Na jego decyzję mogło wpłynąć kilka czynników: chęć odpoczynku, nieporozumienia z zawodnikami i słaba sytuacja finansowa. Swoje zrobiły także pewnie nienajlepsze ostatnio wyniki. Dziewiąte miejsce to nie jest to, co nas satysfakcjonuje. Bo my mierzymy w pierwszą piątkę – dodaje Mitura.
Następcą Smolarza będzie Grzegorz Białek. Szkoleniowiec, który już wcześniej pracował w Lubartowie ma za zadanie zrealizować z drużyną cel, jaki przed sezonem postawił prezes Mitura. – Myślę, że nie jesteśmy bez szans. Zimą zespół wzmocnił Andrzej Gutek.
Z nim i Borysem Kaczmarskim w składzie możemy być naprawdę bardzo mocni. Trzeba tylko na nowo poukładać wszystkie klocki – twierdzi Białek, który dotychczas prowadził seniorów Sławinu Lublin i juniorów Lublinianki.
– Wiadomo, ze Sławinu muszę odejść. Jeszcze w sobotę poprowadzę zespół w ostatnim meczu, a w niedzielę zasiądę już na ławce Lewartu w spotkaniu z Huczwą. Muszę Też znaleźć kogoś kto mnie zastąpi w Lubliniance.
Ten zasłużony klub znajduje się na skraju przepaści, więc jeśli nikt nie będzie chciał objąć juniorów, jestem gotowy dalej ciągnąć ten wózek – dodaje szkoleniowiec.
A kto zostanie nowym trenerem Sławinu? – Jeszcze tego nie wiem. Grzesiek zaskoczył mnie swoją decyzją. Teraz muszę rozpocząć poszukiwania – stwierdził Andrzej Stolarczyk, prezes lubelskiego zespołu.
Komentarze