Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wichura przewróciła sosnę Grottgera w Dyniskach

Pobyt w Dyniskach malarza, który na płótnie przedstawiał znakomicie bohaterstwo i dramat powstań narodowych, przypominała sosna, pod którą Artur Grottger wyznawał miłość Wandzie Monné. Ale silny wiatr wywrócił drzewo z korzeniami.
– Nie da się jej uratować – rozkłada ręce ks. Wiesław Mokrzycki, proboszcz parafii w Dyniskach. – Na razie nie będziemy usuwać sosny, w pozycji leżącej będzie świadczyć o historii. W kwietniu obok niej zasadzimy młodą sosenkę. Wichura nie uszkodziła kapliczki św. Marii Magdaleny, tablicy informacyjnej ani pomnika przedstawiającego zakochanych, który dwa lata temu stanął obok sosny. W tym roku mija 145 rocznica pobytu malarza w Dyniskach. Artur Grottger, który na płótnie przedstawiał znakomicie bohaterstwo i dramat powstań narodowych, przyjechał do majątku Izadory i Juliana Skolimowskich 16 czerwca 1866 r., gdzie zastał ukochaną Wandę Monné. W Dyniskach spędzili razem niecałe dwa tygodnie. Spotykali się m.in. pod legendarną sosną. Gdy Wanda musiała wrócić do Lwowa, artysta często wracał pod to drzewo. Później wyjechał do Paryża, gdzie zmarł na gruźlicę. Miał 30 lat. Narzeczona sprowadziła jego zwłoki do Lwowa i pochowała na Cmentarzu Łyczakowskim. Pod drzewem, które przez lata było symbolem ich wielkiej miłości, ks. Mokrzycki organizował ostatnimi laty koncerty i spektakle.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama