Ta wiadomość spadła jak grom z jasnego nieba. Artur Rydzewski, który niedawno powrócił na stanowisko prezesa Stali Kraśnik, ponownie został z niego odwołany. Tyle, że jego zdaniem odbyło się to niezgodnie z prawem.
Michał Beczek
01.04.2011 17:32
– To zamach na moją osobę! Członkowie zarządu złamali statut klubu. Zgodnie z nim, żeby odejść, musiałbym złożyć oficjalną rezygnację na piśmie. Tymczasem nic takiego nie zrobiłem – twierdzi Rydzewski.
– Podczas czwartkowego spotkania zarządu z burmistrzem nieco pokłóciliśmy się z członkami zarządu. Zarzucili mi, że nie wspieram klubu finansowo, a ja powiedziałem, że jeśli jeszcze raz to powtórzą, to zrezygnuję. Ale tego nie zrobiłem – dodaje prezes.
– Pan Rydzewski ma swoje racje, my mamy swoje. Niedługo okaże się, kto mówi prawdę – skomentował Jacek Nowoświatłowski, kierownik i członek zarządu Stali.
Tymczasem w niedzielę o godz. 13 kraśnicki klub rozpocznie wreszcie rundę rewanżową czwartej ligi. "Niebiesko-żółci” są jednym z trzech zespołów, obok Lublinianki i Wieniawy Lublin, który wiosną nie miał jeszcze okazji wybiec na boisko.
Ich mecze z Orlętami Łuków i Orlętami Radzyń Podlaski zostały przełożone. – Cieszę się, że wreszcie zagramy. To ciągłe czekanie stało się męczące. Nie było jednak innej możliwości, bo boisko nie nadawało się do gry.
Przez to nałożyło się nam kilka terminów i czeka nas teraz bardzo pracowity tydzień. W niedzielę gramy we Włodawie, w środę zmierzymy się u siebie z liderem, a w następną sobotę z Lublinianką – mówi Anatolij Ławryszyn, trener Stali Kraśnik.
Dla popularnego "Toli” spotkanie z Włodawianką będzie debiutem w roli szkoleniowca pierwszego zespołu. Wcześniej prowadził jedynie rezerwy "niebiesko-żółtych”.
– Nie emocjonuję się przesadnie, choć wiadomo, że będzie to dla mnie wyjątkowy mecz. W ogóle, to znacznie bardziej przeżywam wydarzenia boiskowe siedząc na ławce rezerwowych, niż samemu biegając po murawie – twierdzi Ławryszyn.
Na niedzielny mecz gotowi są prawie wszyscy piłkarze Stali. Wykluczony jest jedynie występ Damiana Pietronia, który niedawno wyszedł ze szpitala.
– Damian ma problemy z mięśniami. W przyszłym tygodniu powinien wznowić jednak treningi i jest szansa, że za tydzień będzie już do mojej dyspozycji – kończy trener kraśniczan.
Komentarze