Marzenia każdy ma, ale nasze nie wybiegały aż tak daleko. Po cichu liczyliśmy na piąte miejsce, które i tak byłoby wielkim sukcesem – przyznał Mieczysław Czwaliński, prezes Cementu-Gryf Chełm.
ARTUR OGÓREK
01.04.2011 17:55
Medal w ME Katarzyna Krawczyk (w czerwonym stroju) to największy sukces Cementu-Gryf Chełm od ośmiu
Katarzyna Krawczyk zadziwiła jednak wszystkich i w mistrzostwach Europy w Dortmundzie stanęła na najniższym stopniu podium!
Turniej w Niemczech rozpoczął się od rywalizacji w stylu wolnym mężczyzn. Niestety żadnemu z naszych reprezentantów nie udało się wywalczyć medalu. Najbliżej celu był w kat. 84 kg Maciej Balawender, który zajął piąte miejsce. W tej sytuacji ciężar ratowania honoru stanął na kobietach, coraz częściej zawstydzających swoich kolegów.
I nasze panie od razu zabrały się do roboty. Pierwszy krążek dla "biało-czerwonych” wywalczyła Iwona Matkowska z Agrosu Żary, która w kat. 48 kg była trzecia. Ale w czwartek osiągnięcia Polek na tym się nie zakończyły. Bo świetnie spisała się także Katarzyna Krawczyk, dopiero debiutująca w mistrzostwach Europy seniorek. – Kiedy odwoziłem ją na lotnisko, powiedziała, że zrobi wszystko, co będzie mogła. Dodała, że nie ma tremy i jako najmłodsza w polskiej ekipie, będzie chciała pokazać się z jak najlepszej strony – powiedział Mieczysław Czwaliński.
Najpierw chełmianka pokonała Annę Gomis z Francji, a później Irinę Chariw z Ukrainy. Niestety w ćwierćfinale lepsza okazała się Ludmiła Cristea z Mołdawii (późniejsza wicemistrzyni).
W tej sytuacji Krawczyk, trenowana na co dzień przez Dariusza Kucharskiego, musiała bić się o podium przez repasaże. A w nich poszło jej wyśmienicie.
W pierwszym pojedynku rozprawiła się z Greczynką Marią Prevolaraki, w starciu decydującym o brązie zwyciężyła Czeszkę Lenkę Martinakovą. To największy sukces chełmskiego klubu od 2003 roku, kiedy mistrzem świata został Dariusz Jabłoński.
– Kasia lubi brąz. Wcześniej, jeszcze wśród juniorek, też zdobywała medale tego koloru – cieszy się prezes klubu.
– Przysłała mi SMS-a, że jest zadowolona i szczęśliwa. W pierwszym pojedynku pokonała 38-letnią Francuzkę, która walczy od samego początku zapasów kobiet. Już trener kadry Jan Godlewski podkreślał, że nasza zawodniczka staje się coraz dojrzalsza.
To ułożona dziewczyna, choć ma dopiero 21 lat. Wszystko podporządkowała zapasom, które łączy je ze studiowaniem. Stanęła na podium w kat. 55 kg, a to olimpijska kategoria. We wrześniu w Turcji zostaną rozegrane mistrzostwa olimpijskie, które będą pierwszą kwalifikacją do Igrzysk Olimpijskich w Londynie.
W sobotę i niedzielę na matę wyjdą "klasycy”, w tym w kat. 55 kg Mariusz Łoś z Agrosu Zamość.
Komentarze