Nie sprawdził się czarny scenariusz dotyczący kontuzji Artura Bożyka. Obrońca Chełmianki Chełm po pierwszych diagnozach miał spore obawy, czy zdoła jeszcze w tym sezonie zagrać w III lidze.
(lukisz)
01.04.2011 17:26
Artur Bożyk (z prawej) jeszcze w tym sezonie wróci do gry (BARTEK ŻURAWSKI)
Po dokładnych badaniach okazało się jednak, że więzadła krzyżowe i poboczne są uszkodzone, ale nie aż w takim stopniu, aby konieczna była operacja.
– Prognozy od razu po meczu w Łęcznej naprawdę były niewesołe. Dlatego bardzo mi ulżyło, bo z moich wyliczeń wynika, że w tym sezonie wrócę jeszcze do gry. Cieszę się, że będę mógł pomóc chłopakom w walce o utrzymanie. Jak długa czeka mnie przerwa?
Przez najbliższe trzy, cztery tygodnie noga musi być ustabilizowana i muszę bardzo uważać, żeby nie pogorszyć sprawy. Później przyjdzie czas na rehabilitację i wzmocnienie. Lekarze mówią o ośmiu tygodniach mojej nieobecności na boisku. Nie robiłem konkretnych planów, na który mecz chciałbym wrócić.
Na razie koncentruję się na tym, żeby po prostu wrócić do zespołu – mówi Artur Bożyk, którego niestety ominie sporo ciekawych spotkań.
Już w niedzielę trener Chełmianki Waldemar Wiater będzie musiał sobie radzić bez doświadczonego obrońcy w derbowym meczu z Avią Świdnik.
Później "biało-zieloni” zmierzą się na wyjeździe z obecnym wiceliderem III ligi Izolatorem Boguchwała. Na pewno Bożyk opuści również zawody z Wisłą Puławy.
Komentarze