Pomóż w remoncie klasztoru Dominikanów
Rozpoczęło się odnawianie dziedzińców w klasztorze oo. Dominikanów. Na przebudowę czeka również plac przed Teatrem Andersena. Zakonnicy apelują o wsparcie. Bez dodatkowych pieniędzy nie będą w stanie wykonać wszystkich potrzebnych prac.
- 31.03.2011 14:38
Remont klasztoru to największa tego typu inwestycja na Starym Mieście. Odnowione zabytki mają służyć nie tylko zakonnikom. Na klasztornych dziedzińcach będą się odbywać spektakle i koncerty. Miejscem spotkań i imprez kulturalnych będzie również odnowiony skwer przed Teatrem Andersena. Na razie zakonnicy remontują północne skrzydło klasztoru. Rozpoczęła się również renowacja małego i dużego dziedzińca.
– Trzeba skuć mury i wykona nową elewację – mówi o. Robert Głubisz, przeor klasztoru. – Ściany są bogato zdobione, musimy więc odnowić wszystkie sztukaterie. Nawierzchnia dziedzińca będzie wykonana z granitowych bloków. Całość odpowiednio oświetlimy. Duży dziedziniec będzie udostępniany organizatorom wydarzeń kulturalnych. Chcemy tam również urządzić letnią galerię sztuki.
Odnowienie dziedzińca pochłonie ok. miliona złotych. Wszystko powinno być gotowe pod koniec roku. Kilka miesięcy później rozpocznie się przebudowa placu przed Teatrem Andersena. Pojawi się tam nowa nawierzchnia i elementy małej architektury. Będzie iluminacja, monitoring i miejsce na scenę.
– Chcemy by ten skwer jak najszybciej mógł służyć mieszkańcom. Mam nadzieję, że zdążymy przed przyszłoroczną Nocą Kultury – dodaje Głubisz. – Wcześniej się nie uda. Brakuje nam funduszy na dodatkowe prace.
Po rozpoczęciu remontu okazało się, że klasztor jest w gorszym stanie, niż przewidywano. Konieczna była wymiana licznych elementów konstrukcyjnych. W czasie prac odkryto również freski z XV wieku. Potrzeba funduszy na ich odrestaurowanie. Tylko wartość dodatkowych prac konserwatorskich szacowana jest na 400 tys. zł.
– Trwa ciągła walka o pieniądze – przyznaje Głubisz. – Wysłaliśmy mnóstwo pism i próśb. Odbyliśmy wiele spotkań. Najczęściej jednak spotykamy się z odmową. Nie powstrzyma to realizacji całego projektu. Po prostu nie wykonamy wszystkich potrzebnych prac. Za kilka lat trzeba będzie znów kuć mury.
Zakonnicy złożyli wniosek o dotację z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Uzyskali też 30 tys. zł od Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Lubelscy radni postanowili przekazać Dominikanom 271 tys. zł. Pieniądze zostaną przeznaczone na rewitalizację północnego skrzydła klasztoru, kaplicy Tyszkiewiczów i elewacji dużego dziedzińca.
Zakonnicy liczą też na prywatnych darczyńców. Apelują o przekazywanie 1 procenta z podatku dochodowego. W minionych latach uzyskiwali w ten sposób od 85 do 150 tys. By wesprzeć Dominikanów, wystarczy wymienić w formularzu Fundację \"Restaurare Basilicam\" i nr KRS: 0000128069.
Renowacja klasztoru pochłonie ponad 10 mln zł. Większość kosztów pokrywa Unia Europejska. Wszystkie prace zakończą się we wrześniu 2012 roku.
Reklama

Komentarze