Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Roztocze - Orlęta Łuków 0:2, wyniki pozostałych spotkań IV ligi

W sobotę podopieczni Roberta Różańskiego pokonali na wyjeździe Roztocze Szczebrzeszyn 2:0. Licząc spotkania rundy jesiennej, było to już czwarte kolejne zwycięstwo Orląt Łuków na czwartoligowym froncie.
Roztocze - Orlęta Łuków 0:2, wyniki pozostałych spotkań IV ligi
Piłkarze Orląt Łuków (w żółtych koszulkach) pokonali Roztocze Szczebrzeszyn 2:0 (Dariusz Buczek)
Trzy punkty to także wspaniały prezent dla szkoleniowca "żółto-czerwonych” Roberta Różańskiego, który w niedzielę obchodził 39 urodziny. – Lepszego upominku nie mogłem sobie wymarzyć – przyznał Różański. Wynik meczu w 43 min otworzył Michał Botwina. Młody napastnik otrzymał piłkę na prawym skrzydle, zszedł z nią do środka i ładnym uderzeniem pod poprzeczkę pokonał Patryka Dobromilskiego. Było to pierwsze trafienie 17-letniego napastnika w barwach klubu z Łukowa. – Już przed rozpoczęciem rundy wiosennej mówiłem, że pokładam w nim spore nadzieje. Sobotnim występem Michał udowodnił, że ma spory potencjał i warto na niego stawiać – stwierdził trener Orląt. Tuż po przerwie na 2:0 podwyższył Sylwester Buga. Były pomocnik Znicza Pruszków wykończył składną akcję całego zespołu i mocnym strzałem uciszył kibiców w Szczebrzeszynie. Po jego uderzeniu piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do siatki obok zdezorientowanego bramkarza gospodarzy. – Stworzyliśmy sobie kilka niezłych okazji, ale nie zdołaliśmy ich wykorzystać. Trochę podłamała nas bramka do szatni. Później podnieśliśmy się, ale już pięć minut po wznowieniu gry straciliśmy kolejnego gola. Mecz stał na niezłym poziomie, a wygrała bardziej doświadczona drużyna – podsumował trener Roztocza Marek Pogódź. Roztocze Szczebrzeszyn – Orlęta Łuków 0:2 (0:1) Bramki: Botwina (43), Buga (50). Roztocze: P. Dobromilski – T. Bielec (32 Wachowicz), Tomasik, Paweł Lipiec, D. Dobromilski, D. Bielec, Duda, (60 Sawic) Rozwadowski, Lalik (60 Grela), Albingier, Piotr Lipiec, Orlęta: Lisiewicz – Szewczak, Izdebski, Bulak, Wysokiński (85 Kierych), Kiryło, Skrzymowski, Matuszewski, Buga (88 Marciniak), Botwina (60 Purzycki), Gaj (78 Wróbel). Żółte kartki: Albingier, D. Dobromilski (R) – Izdebski (O). Sędziował: Wojciech Rek. Widzów: 250.
Po wyrównanym spotkaniu Włodawianka Włodawa podzieliła się punktami ze Stalą Kraśnik. Choć przez większość czasu grę prowadzili gospodarze, którzy stworzyli sobie więcej dogodnych sytuacji, to goście przeprowadzili kilka groźnych kontr. I dlatego rezultat 0:0 trzeba uznać za sprawiedliwy. Włodawianka po raz pierwszy groźnie zaatakowała w 7 min. Marcin Chaciówka przegrał jednak pojedynek sam na sam z bramkarzem Stali. Niebezpiecznie pod bramką kraśniczan było także siedemnaście minut później, kiedy po indywidualnej akcji Norberta Zdolskiego "niebiesko-żółtych” uratował tylko świetny refleks Marcina Mańki. Tuż po przerwie dogodną sytuację do strzelenia bramki miał Karol Ręba, ale będąc oko w oko z Marcinem Wereszczyńskim, trafił prosto w niego. W 62 min ładnym uderzeniem z woleja popisał się Marceli Pacek. Bramkarz gospodarzy wypluł piłkę przed siebie, dopadł do niej Daniel Szewc i skierował do siatki. Sędzia Jarosław Śledź gola jednak nie uznał, bo jego zdaniem kapitan Stali znajdował się na spalonym. – Mam mieszane uczucia. Co prawda jechaliśmy do Włodawy po trzy punkty, ale z przebiegu spotkania możemy być zadowoleni z remisu – powiedział Anatolij Ławryszyn, który w niedzielę zadebiutował w roli pierwszego szkoleniowca Stali. Włodawianka Włodawa – Stal Kraśnik 0:0 Włodawianka: Wereszczyński – Roczon, Mossurec, Więcaszek, Zdolski, Borys (74 Bornus), Nielipiuk (90 Banak), Gołąb, Kuczyński (63 Musz), Chaciówka (78 Kruk), Smolik. Stal: Mańka – Nowak, Sawczuk, Wojtysiak, Prasnal, Dziedzic, Bubiłek (73 Dydo), Pacek, Ręba (81 Leziak), Szczawiński, Szewc. Żółte kartki: Zdolski, Smolik (W) – Bubiłek (S). Sędziował: Jarosław Śledź. Widzów: 800. Ważne zwycięstwo odniosła Janowianki Janów Lubelski. Podopieczni Andrzeja Wachowicza wygrali pierwsze spotkanie w rundzie wiosennej. Po remisie z Lewartem Lubartów i porażce z Huczwą Tyszowce, "niebiesko-biali” pokonali 1:0 Start Krasnystaw. Trzy punkty gospodarzom zapewnił Piotr Gąbka. 28-letni napastnik pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany po faulu na Łukaszu Piecyku. Wcześniej lekką przewagę mieli goście, ale żaden z zespołów nie potrafił wypracować sobie klarownych sytuacji. Antybohaterem spotkania został Jakub Gajewski. 21-letni pomocnik najpierw sprokurował "jedenastkę”, a chwilę później otrzymał drugą żółta kartkę i wyleciał z boiska. – Nie mam do niego pretensji. Cały zespół przegrał to spotkanie – powiedział Janusz Mieczkowski, trener Startu. Janowianka Janów Lubelski – Start Krasnystaw 1:0 (0:0) Bramka: Gąbka (86 z karnego). Janowianka: Kielarski – Mierzwa, Sobótka, Duda, P. Sadowski, Mateusz Szczecki (86 B. Wojtan), Gąbka, T. Sadowski, Michał Szczecki (75 Jakiemczuk), Chmiel (90 Pizoń), Piecyk (87 Wachowicz). Start: Bednarczyk – Sz. Sawa, Gutowski, Gajewski, Banaszkiewicz, Bielak (86 Banasiak), Chariasz, K. Sawa, Szponar (88 Psiuk), Suduł (65 Klimkiewicz), Sadowski. Żółte kartki: T. Sadowski, Michał Szczecki (J) – Gajewski, Szponar, Klimkiewicz (S). Czerwona kartka: Gajewski (S) w 88 min za drugą żółtą kartkę. Sędziował: Michał Woś. Widzów: 200. Ostatni raz Huczwa Tyszowce straciła w lidze trzy punkty 17 października 2010 roku z Orlętami Łuków 0:3. W niedzielę "biało-zieloni” przypomnieli sobie jak smakuje porażka. Po zaciętym i emocjonującym spotkaniu, ulegli Lewartowi Lubartów 1:2. Wynik spotkania otworzył w 20 min Borys Kaczmarski, który wykorzystał sytuację sam na sam z Robertem Dudkiem. Po przerwie wyrównał Stanisław Anioł. Zawodnik Huczwy najwyżej wyskoczył w polu karnym po dośrodkowaniu Michaijło Somika i strzałem głową pokonał Michała Wilkołka. W 89 min zwycięską bramkę dla gospodarzy zdobył Jarosław Bielak. Niedzielny mecz był powrotem Grzegorza Białka do Lewartu. Szkoleniowiec, który ostatnio prowadził Sławin Lublin przejął stery zespołu z Lubartowa od Grzegorza Białka. – Jestem zadowolony z debiutu. To był dobry, dramatyczny mecz – stwierdził trener Białek. Lewart Lubartów – Huczwa Tyszowce 2:1 (1:0) Bramki: Kaczmarski (20), Bielak (89) – Anioł (67). Lewart: Wilkołek – Szysiak (82 Woźniak), Mitura, Białacki, Pszczoła, Bielak, Mitaszka, Gutek (90 Latek), Pożak (73 Korzeniowski), Kaczmarski, Kosmala (78 Birski). Huczwa: Dudek – Joniec, Anioł, Poźniak (72 Hałasa), Orzechowski (65 Beza), Cieślik, Mruk, Somik, Maliszewski (74 Paszkiewicz), Pavlenko, Rejs (85 Błaszczuk). Żółte kartki: Mitaszka, Bielak (L) – Pavlenko, Beza, Joniec (H). Czerwona kartka: Kaczmarski (L) w 86 min za niesportowe zachowanie. Sędziował: Konrad Rękas. Widzów: 300.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama