Po wielu latach muszą odejść. W Białej Podlaskiej i Zamościu zmiana po wyborach
Wyniki drugiej tury wyborów samorządowych w naszym regionie przyniosły wiele niespodzianek. Z prezydenckimi gabinetami musieli pożegnać się ci, którzy spędzili tam po kilkanaście lat
- 01.12.2014 21:00

Największym wygranym niedzielnych wyborów w naszym regionie może się czuć Andrzej Wnuk. 39-letni przedsiębiorca, wydawca lokalnej prasy, w walce o fotel prezydenta Zamościa pokonał Marcina Zamoyskiego, potomka rodu założycieli miasta, który rządził Zamościem nieprzerwanie od 2002 roku.
Popierany przez PiS Wnuk nie miał łatwego zadania, tym bardziej, że w pierwszej turze dostał o 10 procent mniej niż urzędujący prezydent. W niedzielę wygrał różnicą 133 głosów.
- Lubię sprawiać niespodzianki, zwłaszcza takie jak ta - przyznaje nowy prezydent Zamościa. - Działałem zgodnie z planem ułożonym pod drugą turę, bo wiedziałem, że do niej dojdzie. Pomogły mi błędy konkurenta, jak jego pozew sądowy przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu - uważa.
- Nie ma mowy o żalu. Tak zdecydowali wyborcy - mówi z kolei Marcin Zamoyski. - Kiedyś wybrali, a teraz powiedzieli "dziękujemy”. To wszystko.
Podczas przedwyborczej debaty Wnuk proponował Zamoyskiemu objęcie stanowiska swojego zastępcy. Prezydent stanowczo odmówił. Teraz też nie chce rozmawiać o ewentualnej współpracy ze swoim następcą. - Mój komitet wprowadził pięciu radnych do Rady Miasta. Na pewno będę ich wspierał w działaniu w interesie Zamościa - deklaruje.
Po 16 latach spędzonych w prezydenckim gabinecie w Białej Podlaskiej z urzędem żegna się Andrzej Czapski. Jak zapewnia, porażkę z 33-letnim Dariuszem Stefaniukiem z Prawa i Sprawiedliwości różnicą ponad trzech tysięcy głosów przyjmuje z godnością.
- Odchodzę przegrany, ale nie czuję się pokonany. Za mną jest 16 lat prezydentury, wejście w XXI wiek, wiele dokonań w mieście i duże poparcie mieszkańców. Chcę im podziękować, że przez tyle lat mi ufali - komentuje Czapski.
- To dla mnie wielka nobilitacja i olbrzymi zaszczyt, że po 16 latach możemy w Białej Podlaskiej powiedzieć, że mamy nowego prezydenta - mówił tuż po ogłoszeniu wyników Dariusz Stefaniuk. - To była długa i trudna kampania, ale dzisiaj widać tego efekty. Spodziewałem się zwycięstwa, ale chwila niepewności też była - przyznaje.
Stefaniuk przez dwie kadencje zasiadał w radzie miasta, był m.in. szefem komisji budżetowej, a ostatnio wiceprzewodniczącym RM. Działa też w fundacji senatora PiS Grzegorza Biereckiego "Kocham Podlasie”. Kampanię wyborczą Stefaniukowi robił "Tygodnik Podlaski". Jego właścicielem jest zajmująca się promocją SKOK-ów firma Apella
Zdaniem prof. Andrzeja Podrazy, politologa z KUL, wyniki wyborów w Zamościu i Białej podlaskiej są zaskoczeniem, ale mogą wynikać ze zmęczenia dotychczasowymi rządami.
- To tendencja zauważalna w całym kraju, większość rządzących latami prezydentów do zwycięstwa potrzebowała drugiej tury. Mieszkańcy nie widząc poprawy jakości życia stawiają na coś nowego - mówi prof. Podraza.
Zaskoczenia nie było natomiast w Chełmie, gdzie na trzecią kadencję została wybrana Agata Fisz. W pojedynku z posłem Grzegorzem Raniewiczem (PO) członkini SLD uzyskała blisko 70 proc. poparcia.
W mniejszych miastach mieszkańcy po raz kolejny zaufali m. in. Dariuszowi Szustkowi z Łukowa, Dariuszowi Wróblowi z Opola Lubelskiego, Teodorowi Kosiarskiemu z Łęcznej, Januszowi Bodziackiemu z Lubartowa, Januszowi Rosłanowi z Biłgoraja i Mirosławowi Włodarczykowi z Kraśnika. Ten ostatni wygrał różnicą zaledwie 27 głosów, a podobno przed spłynięciem wyników z ostatniej z komisji obwodowych jego przewaga wynosiła zaledwie trzy głosy.
Nowych burmistrzów wybrali za to mieszkańcy m. in. Włodawy (Wiesław Muszyński) czy Krasnegostawu (Hanna Mazurkiewicz.
Reklama












Komentarze