Pierwszej porażki w rundzie wiosennej doznała w miniony weekend Avia Świdnik. \"Żółto-niebiescy” byli już pogodzeni z remisem w Chełmie, ale w ostatniej minucie zagapili się przy stałym fragmencie gry i gospodarze zdobyli zwycięskiego gola po strzale Piotra Wójcika.
(lukisz)
05.04.2011 17:14
Paweł Pranagal zdobył w Chełmie swojego trzeciego gola w tym sezonie, ale ta bramka nie dała Avii na
Co ciekawe, podopieczni trenera Waldemara Wiatra na ligowe zwycięstwo nad Avią czekali ponad 9 lat, a na trzy punkty zdobyte przed własną publicznością w starciu ze świdniczanami aż... 50 lat.
W środę piłkarzy Chełmianki czeka kolejne ciężkie zadanie. "Biało-zieloni” zagrają w ramach Pucharu Polski. Niestety nie będzie szansy, żeby zawodnicy z pierwszego składu dostali wolne.
Bo rezerwy ekipy z Chełma również walczą w PP i o godz. 16 zmierzą się u siebie ze Startem Krasnystaw. Natomiast pierwsza drużyna wybiera się do Siennicy Nadolnej na mecz z Bratem.
– Dopóki drugi zespół nie odpadł z rozgrywek, nie mogę się sięgać po posiłki z tej ekipy. Jakoś jednak sobie poradzimy, na pewno zrobię kilka zmian – mówi trener Wiater.
AZ kolei piłkarze Tomasza Wojciechowskiego świetnie rozpoczęli rundę rewanżową wygrywając na wyjeździe z Partyzantem Targowiska. Później był remis na własnym boisku z Tomasovią Tomaszów Lubelski i porażka w niedzielę.
W efekcie Paweł Pranagal i spółka zajmują 10 miejsce w tabeli z dorobkiem 23 punktów.
– Różnie można oceniać te trzy pierwsze spotkania. Zaczęliśmy bardzo dobrze, z Tomasovią też nie graliśmy najgorzej. Szkoda porażki w Chełmie, bo moim zdaniem na nią nie zasłużyliśmy.
To był typowy mecz na remis, zabrakło nam jednak koncentracji w kluczowym momencie i musieliśmy wracać do domu bez punktów – mówi prezes "żółto-niebieskich” Marek Maciejewski.
W najbliższy weekend świdniczanie będą mogli spokojnie potrenować, bo ich najbliższe spotkanie z GKS Bogdanka II zostało przełożone ze względów bezpieczeństwa na następną środę, na godz. 15.30.
– Sam się zastanawiam, co zrobimy z tym wolnym weekendem. Może zagramy między sobą, bo w sobotę pauzują również także juniorzy.
Czy będziemy ćwiczyli przede wszystkim stałe fragmenty gry? Ciągle nad tym pracujemy, ale jak widać nadal za mało – ocenia szkoleniowiec "żółto-niebieskich”.
Komentarze