Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Orlęta Łuków udanie zainaugurowały rundę wiosenną

W przerwie zimowej kilka czwartoligowych klubów borykało się z różnymi kłopotami. Jedne z najpoważniejszych dotknęły Orlęta Łuków. Klub miał spore zaległości wobec piłkarzy, którzy w ramach protestu zawiesili treningi.
Orlęta Łuków udanie zainaugurowały rundę wiosenną
Orlęta Łuków w rundzie wiosennej spisują się bez zarzutu (JACEK ŚWIERCZYŃSKI)
Przerwa trwała tydzień, ale w końcu strony doszły do porozumienia. I kiedy wydawało się, że w Łukowie wszystko już zostało poukładane, tuż przed inauguracją siedmiu piłkarzy zrezygnowało z reprezentowania żółto-czerwonych barw. Ostatecznie czterech z nich wróciło do klubu, ale strata trzech podstawowych graczy była dużym osłabieniem. Robert Różański musiał radzić sobie bez Piotra Ozygały, Pawła Gruli oraz Macieja Wryka. W tej sytuacji można było spodziewać się, że po stracie trzech ważnych piłkarzy łukowianie wiosną będą cieniem zespołu z jesieni. Tymczasem Orlęta zaczęły z wysokiego pułapu. W pierwszym spotkaniu rozgromiły Dwernickiego Stoczek Łukowski 6:0, a w kolejnym 2:0 pokonały Roztocze Szczebrzeszyn. Nie były to zwycięstwa przypadkowe, bo zespół zaprezentował dojrzały, poukładany taktycznie futbol. I choć spotkania z najgroźniejszymi przeciwnikami dopiero przed nimi, to można zaryzykować stwierdzenie, że "żółto-czerwoni” powalczą o awans do wyższej klasy rozgrywkowej. W najbliższej kolejce Orlęta zmierzą się z Lewartem Lubartów, który po zmianie szkoleniowca wyraźnie odżył. – To będzie dla nas bardzo ważne spotkanie. Jeżeli zdobędziemy trzy punkty, zyskamy sporo pewności siebie – twierdzi Włodzimierz Lisiewicz, golkiper "żółto-czerwonych. To ważne tym bardziej, że w następnej kolejce zmierzymy się z Orlętami Radzyń Podlaski. Komplet zwycięstw na początku rundy pozwoliłby nam podejść do spotkania z liderem na większym luzie – dodaje bramkarz. Powoli ugruntowuje się także sytuacja organizacyjna klubu z Łukowa. – Dostajemy pieniądze na czas, nie ma żadnych poślizgów. Zarząd obiecał nam także uregulowanie należności za poprzedni rok. Wierzymy, że prędzej czy później otrzymamy kasę, bo w tej chwili po problemach finansowych nie ma już śladu. Szkoda tylko chłopaków, którzy nie zgodzili się na warunki postawione przez klub. Z nimi, a szczególnie z Piotrkiem Ozygałą, który moim zdaniem był jednym z najlepszych defensorów na tym poziomie rozgrywek, bylibyśmy znacznie mocniejsi – kończy Lisiewicz.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama