Stal Kraśnik zasłużenie wygrała z Lublinianką, choć wynik 3:0 to chyba zbyt wysoki wymiar kary. Goście stworzyli sobie kilka bardzo dobrych sytuacji, ale znowu mieli kłopoty ze skierowaniem piłki do bramki.
MICHAŁ BECZEK
10.04.2011 19:34
Niedzielne spotkanie znakomicie rozpoczęło się dla podopiecznych Anatolija Ławryszyna. Juz w 2 min wynik otworzył Daniel Szewc.
– Niektórzy piłkarze pomyśleli chyba, że równie łatwo będzie przez cały mecz. Ale nie było – stwierdził Jacek Nowoświatłowski, kierownik Stali.
W 7 min Lublinianka miała świetną okazję do wyrównania, lecz Łukasz Sobiech trafił w stojącego tuż przed linią obrońcę gospodarzy. Sześć minut później w polu karnym faulowany był Łukasz Gromba. Do jedenastki podszedł sam poszkodowany, ale uderzył w sposób sygnalizowany i Marcin Mańka zdołał odbić piłkę.
Po przerwie doskonałe sytuacje zmarnowali także Stefan Kucharzewski, który z 5 m trafił głową w słupek oraz Gromba. W rewanżu zaatakowali gospodarze i Lubliniankę dwukrotnie skarcił Grzegorz Leziak. Jeden z najmłodszych zawodników na boisku pokonał Marcina Zapała w 59 i 87 min.
W "zielono-biało-czerwonych” barwach piętnaście minut rozegrał Mateusz Chmielnicki, który wrócił do Lublinianki ze Stali Poniatowa.
– Myśleliśmy, że Mateusz nie będzie grał w tej rundzie z powodu operacji, która czekała go w najbliższych dniach. Ostatecznie zabieg został jednak przełożony, więc Chmielnicki wrócił na boisku. Ma jeszcze spore zaległości i w najbliższych dniach będzie musiał mocno pracować, żeby je nadrobić – powiedział Zbigniew Grzesiak, szkoleniowiec Lublinianki.
Stal Kraśnik – Lublinianka Lublin 3:0 (1:0)
Bramki: Szewc (2), Leziak (59, 87).
Stal: Mańka – Prasnal, Pietroń, Sawczuk, Wojtysiak, Pacek (46 Leziak), Puktaradze (88 Banach), Nowak, Dydo (46 Ręba), Szewc (85 Bubiłek), Szczawiński.
Lublinianka: Zapał – Paździor (75 M. Chmielnicki), Nogas, R. Chmielnicki, Łysek, Ł. Sobiech, Czułowski (60 Martyniak), S. Kucharzewski, Król (65 Krupski), Borowski (82 Szeląg), Gromba.
Żółte kartki: Puktaradze (S) – Ł. Sobiech (L). Sędziował: Grzegorz Kasiura. Widzów: 300.
Huczwa Tyszowce przegrała ze Startem Krasnystaw 1:2, choć do przerwy prowadziła 1:0. Kibice zgromadzeni na stadionie przy ul. Piłsudskiego obejrzeli dwie zupełnie różne połowy. W pierwszej dominowali goście, w drugiej do głosu doszli gospodarze.
W 18 min Huczwę na prowadzenie wyprowadził Mateusz Rejs. Młody napastnik, po zgraniu piłki przez Pawła Maliszewskiego, znalazł się sam przed Sławomirem Ryciem i mocnym uderzeniem skierował piłkę do siatki. "Biało-zieloni” mieli też kilka innych sytuacji, ale nie potrafili zamienić ich na gole. Najlepsze zmarnowali Mariusz Cieślik, Stanisław Anioł oraz Norbert Beza.
W 49 min do wyrównania doprowadził Daniel Chariasz. W zamieszaniu podbramkowym jeden z obrońców gości wybił piłkę przed pole karne, wprost pod nogi pomocnika Startu, który technicznym uderzeniem przelobował Roberta Dudka.
Gospodarze nie poprzestali na tym, ale w dalszym ciągu szukali okazji do podwyższenia rezultatu. Wyprowadzili kilka kontr i po jednej z nich piłkę do bramki wpakował Paweł Klimkiewicz.
Odkąd Janusz Mieczkowski objął Start Krasnystaw, "niebiesko-biało-czerwoni” rozegrali cztery spotkania. Wygrali aż trzy z nich, dzięki czemu dogonili już prawie czołową szóstkę. Były szkoleniowiec rezerw Górnika Łęczna odmienił zespół Startu.
– To cały czas ci sami młodzi i ambitni chłopcy, którzy przegrali z nami jesienią 0:6. Tyle, że teraz nie biegają już bez sensu. W ich poczynaniach widać rękę nowego trenera – stwierdził Jacek Paszkiewicz, trener Huczwy.
Start Krasnystaw – Huczwa Tyszowce 2:1 (0:1)
Bramki: Chariasz (49), Klimkiewicz (77) – Rejs (18).
Start: Ryć – Sz. Sawa, Dowhoszyja, Gutowski, Banaszkiewicz (55 Szostak), Bielak, Chariasz, K. Sawa, Szponar (45 Klimkiewicz), Suduł (87 Psiuk), Sadowski
Huczwa: Dudek – Anioł, Orzechowski, Beza (57 Hałasa), Rejs, Cieślik, Mruk, Radecki (64 Błaszczuk), Somik, Paweł Maliszewski (74 Droździel), Późniak (54 Czernoba).
Żółte kartki: Sadowski, Bielak (S).
Sędziował: Artur Krasowski. Widzów: 300.
Dwernicki Stoczek Łukowski był bardzo blisko zdobycia pierwszych punktów w rundzie wiosennej. Podopieczni Tomasza Bareja nieznacznie, 1:2 przegrali z Włodawianką. Dogodne sytuacje dla gospodarzy zmarnowali Damian Aluchnia (trafił w poprzeczkę), Michał Osiak (przestrzelił w sytuacji sam na sam) oraz Bartłomiej Kowalski (uderzył w słupek).
Orlęta Łuków – Lewart Lubartów 0:0
Orlęta: Lisiewicz –Wysokiński, Bulak, Szewczak, Gryczka, Matuszewski, Skrzymowski (46 Kierych), Buga, Gaj, Botwina (60 Wróbel), Kiryło (60 Purzycki).
Lewart: Wilkołek – Jezior, Mitura, Białacki, Pszczoła, Korzeniowski (71 Zagajski), Gutek, Birski, Bielak, Kosmala (83 Woźniak), Latek.
Żółte kartki: Skrzymowski (O) – Kosmala (L). Sędziował: Piotr Wasyluk. Widzów: 200.
Unia Bełżyce – Sparta Rejowiec Fabryczny 0:2 (0:0)
Bramki: Kiejda (60), Ziarkowski (87).
Unia: Rumiński – Iwaniak, Piwowarski, Jarzynka, Jezierski (55 Gołociński), Wawer, Sidor, Winiarski, Gałkowski (70 Wołowski), Cioch, Bielak.
Sparta: Mazur – T. Adamiec, Machnikowski, Kister, Rutkowski, Rasiński (67 Prześniak), Bodys, Szostak (90 Pawelec), Kucharski, Ł. Kiejda (87 Góra), Ziarkowski.
Żółte kartki: Piwowarski, Wawer (U). Sędziował: Grzegorz Jakuszko. Widzów: 100.
Dwernicki Stoczek Łukowski – Włodawianka Włodawa 1:2 (0:1)
Bramki: Aluchnia (90) – Chaciówka (20), Kruk (85).
Dwernicki: Dynek – Zagrodzki (62 Lisiewicz), Konieczny, Moreń, Sudowski, Dróżdż, Kowalski, Trojanek (60 Dawidek), Aluchnia, Krukow (85 Kozieł), Osiak (75 Szczepanik).
Włodawianka: Wereszczyński – Roczon, Więcaszek, Mossurec, Zdolski, Musz, Nielipiuk, Gołąb (75 Soroka), Borys (72 Kruk), Smolik (70 Flis), Chaciówka.
Żółte kartki: Kowalski (D) – Chaciówka (W). Sędziował: Łukasz Woliński. Widzów: 50.
Komentarze