W sobotę wszystkie drogi prowadzą do Janowa Lubelskiego, gdzie odbędą się mistrzostwa kraju w zapasach kobiet. To między innymi w tej imprezie będzie ważył się skład reprezentacji i które z zawodniczek powalczą o Igrzyska Olimpijskie w Londynie.
Artur Ogórek
12.04.2011 18:03
Agata Pietrzyk będzie w Janowie Lubelskim jedyną reprezentantką Suplesu Kraśnik (Suples Kraśnik)
– Spodziewany się przyjazdu około stu zapaśniczek, z trzydziestu klubów – mówi Tadeusz Kuśmierczyk, trener miejscowego Olimpu i jeden z organizatorów zmagań.
– To najważniejszy turniej w Janowie Lubelskim od 2007 roku, kiedy zostały rozegrane u nas mistrzostwa Polski seniorów w stylu klasycznym. My nie wystawimy żadnej uczestniczki, bo w tej chwili nie mamy takiej. Chcemy odbudować u siebie zapasy kobiet, stworzyć filie.
Dlatego te zawody będą promocją dyscypliny. Już wcześniej udowodniliśmy, że potrafimy zorganizować imprezę na wysokim poziomie. Turniej będzie połączony z galą, każda ze złotych medalistek otrzyma mistrzowski pas. Rywalizacja zapowiada się pasjonująco, bo mają przyjechać również medalistki ostatnich mistrzostw Europy.
W Dortmundzie Polki zdobyły trzy brązowe krążki – Iwona Matkowska w kat. 48 kg, Katarzyna Krawczyk w kat 55 kg i Agnieszka Wieszczek-Kordus w kat. 72 kg. W mistrzostwach Starego Kontynentu rywalizacja rozgrywana była w siedmiu kategoriach wagowych, ale podczas igrzyskach będzie tylko w czterech (48, 55, 63 i 72 kg).
Dlatego o miejsce w kadrze będzie znacznie trudniej. Także na naszym, lubelskim podwórku. Przecież Katarzyna Krawczyk jest z Cementu-Gryfa Chełm, a Agata Pietrzyk z Suplesu Kraśnik. W Niemczech pierwsza z nich wystartowała w kat. 55 kg, a druga w kat. 59 kg.
– Stawiamy na jakość, nie ilość. Lepiej mieć mniej, a dobre, więc od nas do Janowa Lubelskiego pojedzie tylko Agata Pietrzyk – zapowiada Aleksander Płatek, trener z Kraśnika. – Agata jest po kontuzji, więc musi szukać rywalizacji i gonić Krawczyk. Chciałaby zmierzyć się z nią w MP. We wrześniu są jeszcze mistrzostwa świata. Porozmawiam z trenerem kadry Janem Godlewskim, aby zostały ustalone jasne kryteria konkurencji.
Nie wiadomo jednak, czy obu zawodniczkom będzie dane zmierzyć się w sobotę. – Wyślemy osiemnaście, może dwadzieścia zapaśniczek – twierdzi Dariusz Kucharski, szkoleniowiec Cementu-Gryfa. – Ale w tym gronie może zabraknąć Kasi.
Ma kłopoty z kolanem, potrzebne było gadanie USG i decyzję podejmie dopiero lekarz. Jeśli wszystko okaże się w porządku, Kasia i tak pójdzie kategorię wyżej, do 59 kg. Przecież nie będzie robiła wagi co dwa tygodnie. Na ile liczę medali w Janowie Lubelskim? Pięć może sześć. O złote powinny powalczyć miedzy innymi Anna Wawrzycka i Angelika Głąb.
Eliminacje rozpoczną się o godz. 9, a finały zaplanowano o godz. 18.
Komentarze