Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Oleg Wichoć i Iwan Jarema będą mogli wreszcie zagrać w Huczwie

Huczwa Tyszowce nie najlepiej rozpoczęła rundę wiosenną czwartoligowych rozgrywek. Z pośród trzech pierwszych spotkań podopieczni Jacka Paszkiewicza wygrali zaledwie jedno.
Oleg Wichoć i Iwan Jarema będą mogli wreszcie zagrać w Huczwie
Huczwa słabo rozpoczęła rundę wiosenną (MACIEJ KACZANOWSKI)
27 marca z Janowianką 2:1. Później przyszły porażki z Lewartem Lubartów i Startem Krasnystaw. Obie po 1:2. "Biało-zieloni” mieli sporo problemów kadrowych. W ostatnim spotkaniu z powodu kontuzji nie mogli grać Jacek Iwanicki oraz Kamil Droździel, a za kartki pauzował Piotr Joniec. Jakby tego było mało, w sprawach prywatnych na Ukrainę wyjechał Maksim Pawlenko i trener Paszkiewicz musiał radzić sobie bez kilku podstawowych piłkarzy. Na najbliższe spotkanie, w którym Huczwa zmierzy się z Wieniawą Lublin, wszyscy mają być już jednak gotowi. Nawet wyjątkowy pechowiec Droździel. Napastnik, który przyszedł do Huczwy z Motoru Lublin aby zastąpić Jurija Michalczuka, od początku boryka się z kontuzjami. Ostatnio miał problemy z mięśniem czworogłowym, ale wszystko wskazuje na to, że uraz jest już zaleczony. – Wracam do zdrowia. W meczu ze Startem zagrałem nawet kilkanaście minut i czułem się dobrze. Jestem gotowy, żeby w następnym spotkaniu zagrać od pierwszej minuty – zapewnia Droździel. Szkoleniowiec najbardziej cieszy się jednak, że do klubu wreszcie trafiły certyfikaty Ukraińców Olega Wichocia i Iwana Jaremy. – To bardzo dobrzy piłkarze. Do tego młodzieżowcy. Jestem pewien, że będziemy mieli z nich dużo pożytku. Oleg z miejsca otrzyma miejsce w pierwszym składzie. Zasłużył na to na treningach, a poza tym Robertowi Dudkowi, któremu jestem bardzo wdzięczny za to, że dołączył do nas w ostatniej chwili, przydarzyło się ostatnio kilka błędów – ocenił Paszkiewicz. Wichocia chwali także trener bramkarzy Huczwy. – Ma bardzo dobre warunki fizyczne i jest chętny do pracy. Momentami sam muszę go temperować. eżeli nie zmieni nastawienia, może osiągnąć naprawdę niezły poziom – powiedział Zbigniew Pająk, który wychował już takich golkiperów, jak Przemysław Tytoń czy Mateusz Prus.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama