Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Szpital w Biłgoraju bez funduszu socjalnego. Prokuratura bada decyzje starosty

Dlaczego władze biłgorajskiego starostwa nie przekazały dzierżawcy miejscowego szpitala środków zgromadzonych w zakładowym funduszu świadczeń socjalnych? To spróbują wyjaśnić śledczy.
Szpital w Biłgoraju bez funduszu socjalnego. Prokuratura bada decyzje starosty
Szpital w Biłgoraju (Archiwum)
Spółka Arion Szpitale przejęła działalność biłgorajskiej placówki przy ul. Pojaska w ub. roku. Umowa dzierżawy podpisana przez ówczesnego etatowego członka Zarządu Powiatu Biłgorajskiego, a obecnie starostę Mariana Tokarskiego (PSL), który prywatnie jest mężem wojewody Genowefy Tokarskiej, oraz wicestarostę Stanisława Schodzińskiego (PiS), została zawarta na 25 lat. Arion przejął szpital bez długów; wynoszące 30 mln złotych zadłużenie wzięło na siebie starostwo. O możliwości popełnienia przestępstwa powiadomiła biłgorajską prokuraturę po przeprowadzonej kontroli Państwowa Inspekcja Pracy. – Chodzi o nie przekazanie dzierżawcy środków funduszu socjalnego, do czego zobowiązują właściciela majątku przepisy prawne wynikające z Kodeksu pracy i Ustawy o zakładowych funduszach świadczeń socjalnych – mówi Romuald Sitarz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu, która po wyłączeniu z prowadzenia postępowania biłgorajskich śledczych przekazała sprawę do rozpatrzenia prokuraturze w Krasnymstawie. Według inspektorów PIP – poprzez zaciągnięcie niezgodnych z prawem zobowiązań finansowych – mogło dojść do naruszenia dyscypliny finansów publicznych. Może chodzić o ok. 3 mln złotych. – Fundusz socjalny, który zostanie przekazany nowemu pracodawcy, jest sprawą sporną, dlatego przed sądem toczy się postępowanie w kwestii ustalenia jego wysokości – poinformowała nas Zofia Siek, likwidator SP ZOZ w Biłgoraju. We wtorek Sąd Okręgowy w Zamościu zadecydował o powołaniu biegłego, który dokona dokładnego określenia wysokości funduszu. Sprawę przed oblicze Temidy skierowali przedstawiciele dwóch związków zawodowych działających w biłgorajskim zakładzie. Co na to dzierżawca? – Nie jesteśmy stroną w tej sprawie – powiedział nam Karol Stpiczyński, dyrektor Arion ZOZ w Biłgoraju. – Czekamy na prawomocny wyrok, a kiedy on zapadnie zobowiązania SP ZOZ w likwidacji staną się naszymi wierzytelnościami. Jeżeli zasądzone zostaną nam jakiekolwiek pieniądze, natychmiast zostaną przekazane na konto zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Starosta biłgorajski zaskoczony jest całą sytuacją. – Gdyby urzędnicy PIP zwrócili się do nas o wyjaśnienia w tym temacie, zostaliby poinformowani, że obecnie w sądzie toczy się sprawa, która ma na celu m. in. ustalenie wysokości środków funduszu socjalnego – informuje Marian Tokarski. – Poczekajmy na wyrok. Zapewniam, że wtedy należne pieniądze zostaną przekazane pracodawcy. Dodaje, że podjęte działania miały na celu ratowanie będącego w fatalnej kondycji biłgorajskiego szpitala. – Komornicy zajęli konta placówki, szpital nie miał płynności finansowej – przypomina starosta. – Dziś sytuacja się zmieniła: pracownicy otrzymują wynagrodzenia, nie ma zagrożenia utraty ponad 500 miejsc pracy, pacjenci są przyjmowani, leki zakupywane. Sytuacja się normuje. Zapewniam jeszcze raz po zakończeniu procesu sądowego i otrzymaniu prawomocnego wyroku zobowiązania wobec funduszu świadczeń socjalnych będą uregulowane. Ale wszystko wskazuje na to, że krasnostawscy śledczy badać będą sprawę w kierunku przekroczenia uprawnień przez członków Zarządu Powiatu w Biłgoraju.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama