Huczwa Tyszowce i Sparta Rejowiec Fabryczny to zespoły, które w przerwie zimowej mocno przemeblowały skład. Jak się okazało, nie wpłynęło to pozytywnie na ich postawę.
Michał Beczek
18.04.2011 12:57
W kadrze "biało-zielonych” doszło do naprawdę dużych zmian. Z klubu odeszli m.in. najskuteczniejszy strzelec Jurij Michalczuk i podstawowy golkiper Paweł Joniec. Na ich miejsce przyszło kilku nowych zawodników, ale przynajmniej na razie, nie załatali powstałych dziur.
Tak naprawdę, to nie mieli na to wielu okazji. Kamil Droździel długo był kontuzjowany, a Oleg Wichoć czekał na przyjście certyfikatu. Nie zmienia to jednak faktu, że Huczwa na wiosnę notuje słabe wyniki. Podopieczni Jacka Paszkiewicza wygrali tylko jeden mecz, a zanotowali aż trzy porażki.
– Sam nie wiem dlaczego tak się dzieje. Gramy dobrze, mamy przewagę, a jednak przegrywamy. Mam nadzieję, że zła karta w końcu się odwróci. W środę gramy z Orionem Niedrzwica i tylko wygrywając, możemy poprawić sobie humory przed świętami – powiedział Paszkiewicz.
Z kolei w Rejowcu Fabrycznym zmienił się szkoleniowiec. Zbigniew Wójcik zastąpił Jacka Ziarkowskiego i zabrał ze sobą kilku zawodników, których prowadził w LKS Wierzchowiska.
Jak się okazało, pomysł nie do końca się sprawdził, bo Sparta przegrała dwa pierwsze mecze. Być może, zespół musiał przestawić się po prostu na preferowany przez trenera system 4-5-1, bo ostatnie wyniki (2:0 z Unią Bełżyce i 2:2 ze Stalą Kraśnik) pokazują, że nastąpił pewien postęp.
O takowym nie można mówić w przypadku Unii. Podopieczni Tomasza Kamińskiego wiosną rozczarowują. Wygrali jedynie mecz z Lublinianką i zasłużenie znaleźli się w dolnej połowie tabeli.
Pewnym zawodem, zachowując oczywiście odpowiednie proporcje, może być także postawa Orląt Radzyń Podlaski. Trener Rafał Wójcik zapowiadał, że jego zespół wygra wszystkie spotkania w rundzie wiosennej, a tymczasem jego podopieczni stracili już pięć punktów. Oczywiście i tak awansują do wyższej klasy rozgrywkowej, bo czwartą ligę przerastają pod każdym poziomem.
Komentarze