Spory niedosyt po końcowym gwizdku meczu Stali Poniatowa z zespołem z Sanoka mieli piłkarze \"żółto-niebieskich”. Gospodarze w drugiej połowie prowadzili 2:1, ale w kontrowersyjnych okolicznościach stracili gola z rzutu karnego i musieli się pogodzić z remisem 2:2.
(lukisz)
23.04.2011 14:42
W pierwszej połowie dominowała Stal Sanok i zasłużenie to goście objęli prowadzenie po tym, jak Łukasz Tabisz pokonał debiutującego w bramce miejscowych Patryka Zakrzewskiego.
Po zmianie stron więcej do powiedzenia mieli już gracze z Poniatowej. I szybko do wyrównania doprowadził Grzegorz Olchawski, który przymierzył z do siatki rywali z 11 m. W 65 minucie było 2:1, po kolejnym trafieniu Olchawskiego.
30-letni pomocnik tym razem popisał się kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego w samo okienko bramki Pawła Wilczewskiego.
W 80 min znowu na tablicy wyników pojawił się remis. Karol Czajka sprokurował rzut karny, a do piłki ustawionej na \"wapnie” podszedł Rafał Nikody i… nie zdołał pokonać Zakrzewskiego.
Sędzia meczu nakazał jednak powtórkę jedenastki, bo zawodnicy gospodarzy zbyt szybko wbiegli w pole karne. Nikody dostał, więc jeszcze jedną szansę na zdobycie bramki i tym razem się nie pomylił.
– To był bardzo ciekawy mecz, w którym nie brakowało fajnych akcji. Szkoda jednak, że nie udało się nam wywalczyć kompletu punktów.
Nie chcę mówić za dużo na temat decyzji arbitra o powtórzeniu rzutu karnego, bo nie byłoby to nic dobrego. Znowu jednak w naszym meczu są jakieś kontrowersje – mówi trener \"żółto-niebieskich” Tomasz Jasik.
Stal Poniatowa – Stal Sanok 2:2 (0:1)
Bramki: Olchawski (50-karny, 65) – Tabisz (24) Nikody (80-karny).
Poniatowa: Zakrzewski – Walęciuk, Czajka (86 Frąc), Krasnowski, Czarnecki (68 Kowalski), Farotimi, Boniaszczuk, Strug, Olchawski, Pietras (58 Kasperski), Wyroślak (69 Miazga).
Sanok: Wilczewski – Ząbkiewicz, Sumara, Łuczka (59 Zarzycki), Lorenc (80 Sobolak), Zajdel, Węgrzyn, Kuzicki, Tabisz (89 Kuzio), Nikody, Czenczek (64 Niemczyk).
Żółte kartki: Czarnecki, Czajka – Lorenc, Łuczka, Zarzycki.
Sędziował: Jarosław Śledź (Biała Podlaska). Widzów: 400.
Powoli sytuacja Podlasia Biała Podlaska robi się coraz trudniejsza. W sobotę podopieczni trenera Władimira Geworkjana przegrali po raz czwarty z rzędu, tym razem u siebie z Partyzantem Targowiska 0:1. W efekcie dystans między drużynami walczącymi o utrzymanie, a Podlasiem niebezpiecznie maleje.
W pierwszej połowie zdecydowanie częściej przy piłce utrzymywali się gospodarze, ale nie przekładało się to na groźne sytuacje pod bramką rywali. Najaktywniejszy był Michał Sobiczewski, który kilka razy próbował zaskoczyć bramkarza Partyzanta, ale ten nie miał wielkich problemów z zachowaniem czystego konta. Tuż przed przerwą przyjezdni stworzyli sobie dwie dobre okazje na gole.
Najpierw Patryk Fryc uderzył tuż obok słupka bramki Adama Wasiluka. Kilkadziesiąt sekund później ekipa z Targowisk nie zaprzepaściła już szansy i Ireneusz Zarzyka wykorzystał niezdecydowanie bramkarza i obrońców Podlasia posyłając z bliska piłkę do siatki.
W drugiej połowie bialczanie ruszyli do odrabiania strat i mieli ku temu dwie okazje. Najpierw Karol Jakubowski głową o mały włos nie zaskoczył Pawła Michalaka strzałem po \"krótkim” słupku.
Na kwadrans przed ostatnim gwizdkiem ponownie dał o sobie znać Sobiczewski, ale z kilkunastu metrów tym razem huknął w spojenie słupka z poprzeczką i miejscowi musieli się pogodzić z kolejną porażką.
– Znowu zabrakło u nas ostatniego podania i w efekcie nie stworzyliśmy zbyt wielu klarownych sytuacji pod bramką Partyzanta. A przeciwnik miał praktycznie jedną czystą okazję i ją wykorzystał.
My dominowaliśmy na boisku i nasza gra wyglądała nieźle, niestety za wrażenia artystyczne nikt punktów nie przyznaje – ocenia drugi trener Podlasia Miłosz Storto.
Podlasie Biała Podlaska – Partyzant Targowiska 0:1 (0:1)
Bramka: Zarzyka (44).
Podlasie: Wasiluk – Bojarczuk (75 Stonio), Gawroński, Jakubowski, Komar, Maksymiuk, Mirończuk (55 Korneluk), Litwiniuk (46 Jędrzejuk), Jesionek, Chalimoniuk (46 Hołoweńko), Sobiczewski.
Partyzant: Michalak – Ginalski, Zych, Konrad, Remut, Wójcik, Fryc, Słaby, Wierdak, Łanucha (89 Borowczyk), Zarzyka (73 Płonka).
Żółte kartki: Komar – Zarzyka.
Sędziował: Radosław Wąsik (Lublin). Widzów: 400.
Komentarze