W środku tygodnia piłkarze Wisły Puławy pożegnali się z rozgrywkami o puchar Polski przegrywając z Janowianką Janów Lubelski 1:2. W sobotę zawodnicy \"Dumy Powiśla” zrehabilitowali się za tą wpadkę w wielkim stylu rozbijając drużynę GKS Bogdanka II aż 7:1.
(lukisz)
30.04.2011 17:29
Po tym, co podopieczni trenera Mariusza Sawy pokazali w sobotnie popołudnie ciężko sobie wyobrazić, żeby ktoś był w stanie zatrzymać Wisłę. Początek zawodów wcale nie wskazywał jednak, że gospodarze wygrają aż tak wysoko i z taką łatwością.
Pierwszą naprawdę idealną okazję do zdobycia bramki stworzyli sobie przyjezdni za sprawą Michała Zubera, który minął kilku rywali, ale jego strzał Kamil Beszczyński zdołał obronić. Kibice doczekali się pierwszej bramki tuż przed 30 minutą zawodów.
Niezawodny duet Konrad Nowak – Łukasz Giza rozmontował defensywę "zielono-czarnych” i ten pierwszy idealnie podał, a drugi nie miał problemów z wpakowaniem piłki do siatki z najbliższej odległości. Od tego momentu na boisku istniała już tylko jedna drużyna – Wisła.
Miejscowi jeszcze przed przerwą zdobyli dwie kolejne bramki. Najpierw popularny "Gizmen” wykorzystał podanie Michała Chwiszczuka, a później Nowak uderzył po "długim rogu” i było już jasne, że trzy punkty zostaną w Puławach.
W drugiej połowie miejscowi grali już na dużym luzie i stwarzali kolejne sytuacje. Gdyby drużyna trenera Sawy wykorzystała jeszcze trzy z wielu okazji ekipa z Łęcznej wracałaby do domu z bagażem przynajmniej 10 goli. Skończyło się jednak na siedmiu trafieniach.
Jeszcze przed 60 minutą gry Giza i Nowak skompletowali hat-tricki, a ostre strzelanie gospodarzy w końcówce zakończył Mateusz Kozieł, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i głową pokonał Łukasza Witkowskiego.
Drużyna Mirosława Kosowskiego wreszcie odpowiedziała w 88 min, kiedy to Sławomir Skorupski z bliska zdobył honorową bramkę.
Łęcznianie będą chcieli, jak najszybciej zapomnieć o meczu w Puławach. Dotyczy to zwłaszcza Krzysztofa Kazimierczaka. Doświadczony obrońca w 65 min nie wykorzystał rzutu karnego trafiając w słupek, a 120 sekund później opuszczał boisko w karetce najprawdopodobniej ze złamaną nogą.
Wisła Puławy – GKS Bogdanka II 7:1 (3:0)
Bramki: Giza (30, 40, 57), Nowak (40, 50, 53), Kozieł (80) – Skorupski (88).
Wisła: Beszczyński – Gawrysiak, Bednaruk, Kursa, Budzyński (68 Misztal), Giziński (77 Gawda), Wójtowicz (60 Orzędowski), Mokiejewski, Chwiszczuk (60 Kozieł), Nowak, Giza.
GKS II: Witkowski – Rusiecki, Tymosiak, Stefaniuk, Kazimierczak (67 Mroziński), Stachyra, Raczkiewicz (46 Skorupski), Iwanicki (55 Flis), Michalak, Zuber (54 Kwiatkowski), Ryczek.
Żółte kartki: Beszczyński, Orzędowski (Wisła) – Iwanicki, Ryczek (GKS).
Sędziował: Konrad Gąsiorowski (Biała Podlaska). Widzów: 300.
W sobotę w Targowiskach zakończyła się dobra passa Stali Poniatowa. "Żółto-niebiescy” mogli się pochwalić czterema meczami bez porażki, ale w 22 serii gier musieli uznać wyższość Partyzanta, który pokonał rywali aż 3:0.
Gospodarze zdecydowanie dominowali i już od pierwszego gwizdka niepokoili Karola Kurzępę.
Jako pierwszy przed idealną okazją na otwarcie wyniku stanął Paweł Kozub, który minimalnie przestrzelił w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości. Po chwili ponownie Kozub był o włos od zdobycia gola, ale Karol Czajka w ostatniej chwili wyłuskał mu piłkę w polu karnym.
W 22 min przyjezdni nie potrafili już powstrzymać Dawida Wierdaka, który w pojedynkę rozmontował defensywę rywali. Najpierw kiwnął jednego z obrońców, następnie minął bramkarza i po chwili cieszył się z kolegami z gola. Miejscowi nadal dominowali, ale przez moment nieuwagi mogli stracić prowadzenie. Tuż przed zakończeniem pierwszej części zawodów Michał Czarnecki głową niemal zaskoczył golkipera Partyzanta.
Po przerwie bohaterem ekipy z Targowisk ponownie był Wierdak, który przegrał co prawda kolejny pojedynek z Kurzępą, ale piłkę przejął Marcin Borowczyk i w 80 minucie trafił na 2:0.
Kilka minut później na 3:0 podwyższył Kamil Słaby. – Byliśmy o klasę gorsi od rywali. Zdawaliśmy sobie sprawę, że tylko bieganiem i walką możemy nadrobić różnice w piłkarskich umiejętnościach. Partyzant na niewiele nam jednak pozwalał, dlatego mecz był jednostronny – ocenia mecz w Targowiskach trener Stali Poniatowa Tomasz Jasik.
Partyzant Targowiska – Stal Poniatowa 3:0 (1:0)
Bramki: Wierdak (22), Borowczyk (80), Słaby (83).
Partyzant: Michalak – Fryc, Zych, Konrad, Słaby, Wójcik (75 Płonka), Łanucha, Remut, Borowczyk (81 Kubal), Wierdak, Kozub (60 Ginalski).
Stal: Kurzępa – Walęciuk, Czajka, Krasnowski, Czarnecki (88 Zieliński), Farotimi, Roniaszczuk, Olchawski (46 Miazga), Pietras (55 Kowalski), Strug, Wyroślak (46 Kasperski).
Żółte kartki: Czarnecki, Kowalski (Stal).
Sędziował: Jacek Pawlak (Chełm). Widzów: 400.
Komentarze