Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Avia Świdnik - Karpaty Krosno 1:1, wpadka bramkarza gości

Kibice i piłkarze Avii Świdnik byli ostatnio w dobrych humorach. W trzech meczach ligowych \"żółto-niebiescy” uzbierali siedem punktów, a dodatkowo w środę rozprawili się z GKS Bogdanką II w serii rzutów karnych i awansowali do finału pucharu Polski okręgu lubelskiego.
Niestety w sobotę zawodnicy trenera Tomasza Wojciechowskiego tylko zremisowali na własnym boisku z Karpatami Krosno 1:1, tracąc gola na 15 sekund przed ostatnim gwizdkiem. Dwa poprzednie spotkania obu drużyn na boisku przy ul. Sportowej również kończyły się remisami. Dwa lata temu było 0:0, a w poprzednich rozgrywkach 1:1. Tym razem od pierwszego gwizdka lepiej prezentowali się przyjezdni. I szybko mogli pokusić się o pierwsze trafienie. Przed niezłą szansą stanął Bartłomiej Buczek, ale pomylił się o centymetry. Kiedy zbliżała się 30 minuta groźnie z rzutu wolnego uderzał Marcin Łukaczyński, ale Łukasz Gieresz spisał się bez zarzutu i wybił piłkę na rzut rożny. Po chwili tego samego nie można było powiedzieć o bramkarzu Karpat. Jan Tomaszewski o takich sytuacjach mawia: to nie był błąd tylko wielbłąd. Piotr Hajduk po dośrodkowaniu Radosława Muszyńskiego zdecydował się na piąstkowanie piłki, ale zrobił to tak pechowo, że... wrzucił ją sobie do siatki. Mimo prezentu od rywali gracze Avii nie potrafili pójść za ciosem. Co więcej to goście nadal częściej pojawiali się w polu karnym przeciwników. Tuż przed przerwą powinien być remis, ale drużynę trenera Wojciechowskiego uratował Damian Paluszek, który wybił piłkę zmierzającą do bramki po strzale Krzysztofa Szymańskiego. Po zmianie stron obaj bramkarze mieli zdecydowanie mniej pracy. "Żółto-niebiescy” mogli podwyższyć swoje prowadzenie po ładnej akcji Muszyńskiego, który wyłożył piłkę Mateuszowi Kacprzakowi, ale ten z bliska posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. W kolejnych fragmentach ponownie pokazał się Kacprzak, ale tym razem źle dograł do Pawła Pranagala. Kiedy wszyscy byli już przekonani, że trzy punkty zostaną w Świdniku pięknym strzałem z dystansu popisał się Kamil Radulj. Były zawodnik Hetmana Zamość przymierzył z około 20 m w samo okienko bramki Gieresza. Avia Świdnik – Karpaty Krosno 1:1 (1:0) Bramki: Hajduk (30 – samobójcza) – Radulj (90+3). Avia: Gieresz – Paluszek, Grzegorczyk, Maciejewski, Kubiak, Muszyński (90 Bednarek), Kamiński (85 Sikora), Jeleniewski, Sadło (75 Iracki), Pranagal, Kiedrzynek (60 Kacprzak). Karpaty: Hajduk – Jarząb (75 Chmielowski), Bożek, Łukaczyński, Włodarski (82 Woźniak), Radulj, Zieliński, Fydrych, Sedlaczek (61 Koncewicz), Buczek, Szymański (75 Zima). Żółte kartki: Kamiński, Muszyński (A) – Buczek, Fydrych (K). Sędziował: Grzegorz Wnuk (Rzeszów). Widzów: 200.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama