Unia Bełżyce - Janowianka 0:2, Stal Kraśnik - Orion Niedrzwica 4:0
W Bełżycach nie będą mile wspominali miesiąca, który właśnie się zakończył. Co prawda, kwiecień rozpoczął się dla Unii od wyjazdowego zwycięstwa z Lublinianką, ale później było już tylko gorzej.
- 01.05.2011 16:15

Podopieczni Tomasza Kamińskiego przegrali na własnym stadionie ze Spartą Rejowiec Fabryczny, zremisowali z Orionem w Niedrzwicy, a w sobotę, ostatniego dnia miesiąca, ulegli u siebie Janowiance Janów Lubelski 0:2.
A w nocy z 21 na 22 kwietnia \"żółto-niebiescy” stracili podstawowego bramkarza, Krystiana Burka, który zmarł w wyniku obrażeń poniesionych w wypadku samochodowym.
– To był fatalny miesiąc – nie ma wątpliwości Krzysztof Łopoka, kierownik Unii. – Śmierć Krystiana strasznie nas wszystkich przybiła. To nie mogło zostać bez wpływu na grę zespołu. Teraz potrzebne są zmiany, trzeba wstrząsnąć drużyną, bo niedługo możemy obudzić się z ręką w nocniku.
Mieliśmy zająć miejsce w górnej połowie tabeli, a tymczasem jesteśmy o krok od strefy spadkowej. Za chwilę będziemy dramatycznie potrzebowali punktów – martwi się Łopoka.
Janowianka znajduje się na przeciwległym biegunie. Podopieczni Andrzeja Wachowicza wygrali pięć z ostatnich sześciu meczów (w tym z Wisłą Puławy w Pucharze Polski – red.) i znacznie poprawili swoją sytuację w tabeli. W sobotę obie bramki dla \"niebiesko-białych” zdobył Łukasz Piecyk. Napastnik Janowianki wykorzystał dwie sytuacje sam na sam z Ireneuszem Rumińskim.
– Łukasz miał w tym sezonie trochę problemów ze skutecznością, ale w meczu z Unią, zrobił co do niego należało. Mam nadzieję, że to nie jednorazowy przebłysk formy – stwierdził trener Wachowicz.
Unia Bełżyce – Janowianka Janów Lubelski 0:2 (0:1)
Bramki: Piecyk (33, 65).
Unia: Rumiński – Winiarski, Piwowarski, Jarzynka (65 Kwiatkowski), Jezierski, Cioch, Sidor, Gołociński, Wawer (67 Wołowski), Gałkowski (46 Iwaniak), Bielak.
Janowianka: Drelich – Mierzwa, Sobótka, Duda, P. Sadowski, Gąbka, T. Sadowski, Marcin Budkowski (79 Wachowicz), Mateusz Szczecki (62 B. Wojtan), Piecyk (90 Pizoń), Jakiemczuk (79 A. Wojtan).
Żółte kartki: Piwowarski (U) – Sobótka, P. Sadowski, Jakiemczuk (J).
Sędziował: Leszek Kurowski.
Widzów: 100.
Piłkarze Stali Kraśnik nie dostają pieniędzy od blisko trzech miesięcy i istniało ryzyko, że w ramach protestu nie wyjdą na boisko w meczu z Orionem Niedrzwica Duża.
– Mamy już dość. Co tydzień działacze zapewniają, że dostaniemy pieniądze i... na obietnicach się kończy. Jeżeli w tym tygodniu na nasze konta nie trafią wreszcie należne nam środki, nie zagramy z Orionem. My swoje zrobiliśmy na boisku. Teraz pora, aby wykazał się zarząd – jeszcze w ubiegłym tygodniu mówił Damian Pietroń, zawodnik Stali.
Piłkarze pieniędzy nie dostali, ale zdecydowali się wybiec na murawę i... wygrali kolejne spotkanie. Wysoko, bo aż 4:0 rozgromili Orion. Wynik meczu w 42 min otworzył Marcin Nowak. Bohater spotkania z Orlętami Łuków (strzelił wówczas dwie bramki – red.) pokonał Kamila Kozłowskiego strzałem głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.
Zdobycie bramki zdjęło z gospodarzy presję. Po przerwie zaczęli grać na większym luzie i posypały się kolejne gole. W 63 min indywidualną akcję zakończoną celnym strzałem przeprowadził Daniel Szewc, a dziewięć minut później na 3:0 podwyższył Marceli Pacek.
Wynik spotkania w 87 min ustalił Imeda Putkaradze. Gruzin wykorzystał precyzyjną centrę z rzutu rożnego i głową skierował futbolówkę do siatki.
Orion był w tym meczu tylko tłem dla zdecydowanie lepszej piłkarsko Stali. \"Biało-niebiescy” mogli przegrać nawet wyżej, ale w kilku sytuacjach dobrze spisał się ich golkiper.
Stal Kraśnik – Orion Niedrzwica Duża 4:0 (1:0)
Bramki: Nowak (42), Szewc (63), Pacek (72), Putkaradze (87).
Stal: Mańka – Prasnal, Dziedzic, Sawczuk (55 Matysiak), Wojtysiak, Pacek, Bubiłek, Putkaradze, Dydo (55 Ręba), Szewc.
Orion: Kozłowski – Szłapa, Skiba, Paluch, Oleszek, Waryszak (73 Piech), Szymuś (86 Chmielik), Żarnowski, Charmas, Malszewski, Wójtowicz (65 Obydź).
Żółte kartki: Kozłowski, Szłapa, Szymuś (O).
Sędziował: Marek Mirosław.
Widzów: 300.
Trener Zbigniew Grzesiak postanowił, że Lublinianka musi grać bardziej ofensywnie. Zmienił ustawienie na 3-4-3 i przyniosło to zamierzony efekt. \"Zielono-biało-czerwoni” pokonali na wyjeździe Roztocze Szczebrzeszyn 2:1.
– W poprzednich latach mieliśmy sporo problemów kadrowych w ataku, a teraz, po kilku wzmocnieniach jesteśmy znacznie mocniejsi. Nie mogę marnować tak dużego potencjału, więc zdecydowałem się na wariant z trójką obrońców – wyjaśnił szkoleniowiec Lublinianki.
Ozdobą meczu były gole zdobyte przez Stefana Kucharzewskiego i Igora Grzesiaka. Pierwszy z nich pokonał Patryka Dobromilskiego strzałem przewrotką, a syn trenera po dwójkowej akcji z Łukaszem Grombą trafił z praktycznie zerowego konta.
Wcześniej gola dla Roztocza zdobył Dawid Dobromilski. Starszy braci Dobromilskich wykorzystał dośrodkowanie Piotra Lipca z rzutu wolnego i głową skierował futbolówkę do siatki.
Roztocze Szczebrzeszyn – Lublinianka Lublin 1:2 (1:1)
Bramki: D. Dobromilski (5) – S. Kucharzewski (11), Grzesiak (78).
Roztocze: P. Dobromilski – D. Dobromilski, Wachowicz (85 Lipski), Rajtar, Paweł Lipiec, Tomasik, Lalik (76 Rugała), Bielec, Rozwadowski, Piotr Lipiec, Albingier.
Lublinianka: Zapał – Paździor, Kleszcz, Łysek, Ł. Sobiech, Sebastianiuk, Grzesiak (81 Kubała), E. Sobiech (46 Josicz), Król (70 Krupski), S. Kucharzewski (86 R. Chmielnicki), Gromba.
Żółte kartki: Tomasik, Rajtar (R) – Gromba, Kleszcz, Sebastianiuk, Paździor (L).
Czerwona kartka: Paździor (L) w 86 min za drugą żółtą kartkę. Sędziował: Piotr Wasyluk. Widzów: 350.
Reklama













Komentarze