Niedzielny, wyjazdowy mecz z Kolejarzem Opole, może być ostatnim spotkaniem Rafała Wilka w roli trenera Lubelskiego Węgla KMŻ.
05.05.2011 15:24
Nieobecny podczas meczu w Krakowie Mariusz Puszakowski (w środku) w niedzielę powinien wrócić do skł
Ratunkiem dla szkoleniowca byłoby zwycięstwo "Koziołków”, ale w poprzednim sezonie na tym torze jego zespół przegrał 39:51. Czy lublinianie zrehabilitują się za wpadkę w Krakowie? Początek zawodów o godz. 16.
W sukcesie gości mają pomóc wracający do składu Mariusz Puszakowski i Tomasz Piszcz. Obaj słabo spisali się na inaugurację z Kaskadem Równe, ale pokazali się z dobrej strony na jednym z treningów.
Zresztą ich zastępcom jeszcze gorzej poszło w starciu z Wandą, w Krakowie lublinianie polegli aż 36:54.
W awizowanym składzie ponownie znalazł się Simon Stead, ale wydaje się, że Anglik nie wyleczył jeszcze do końca kontuzji i że raczej nie pojawi się w Opolu.
Nie zabraknie za to żużlowców, do których kibice mają najmniej zastrzeżeń: Tyron\'a Proctora i Pawła Miesiąca.
Po słabym początku nowego sezonu działacze w minionym tygodniu przeprowadzili rozmowy z zawodnikami, a także szkoleniowcem i oczekują, że już w niedzielę zespół spisze się zdecydowanie lepiej.
– Liczymy przede wszystkim na większe zaangażowanie i walkę w każdym biegu. Parę ostrych zdań, które powiedzieliśmy sobie w zeszłym tygodniu to na pewno nie patent na zwycięstwa, bo to by było zbyt łatwe.
Chcielibyśmy wygrać w Opolu, ale zdajemy sobie sprawę, że przeciwnik ma swoje plany i na pewno łatwo o dwa punkty nie będzie.
Czy do dyspozycji trenera będzie Simon Stead? Ciężko w tej chwili to potwierdzić – mówi prezes zespołu z Lublina Dariusz Sprawka.
Problem w tym, że tor w Opolu nie specjalnie leży KMŻ. W poprzednim sezonie gospodarze wygrali tam pewnie 51:39 i zawodnicy "Koziołków” zdają sobie sprawę, że czeka ich trudne zadanie.
– Rok temu rzeczywiście nie poszło nam najlepiej w Opolu. W obecnych rozgrywkach ta liga jest bardzo wyrównana i na własnym torze każda drużyna może się pokusić o niespodziankę. Trzeba po prostu być maksymalnie skoncentrowanym w każdych zawodach.
Dostaliśmy ostrą reprymendę po dwóch spotkaniach i na pewno jedziemy do Opola, żeby powalczyć o zwycięstwo. Wiemy, jakie cele stawiają przed nami działacze i musimy zacząć spełniać te oczekiwania – twierdzi Mariusz Puszakowski.
Komentarze