Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Lubelski Węgiel KMŻ w niedzielę powalczy o punkty z Kolejarzem Opole

Niedzielny, wyjazdowy mecz z Kolejarzem Opole, może być ostatnim spotkaniem Rafała Wilka w roli trenera Lubelskiego Węgla KMŻ.
Lubelski Węgiel KMŻ w niedzielę powalczy o punkty z Kolejarzem Opole
Nieobecny podczas meczu w Krakowie Mariusz Puszakowski (w środku) w niedzielę powinien wrócić do skł
Ratunkiem dla szkoleniowca byłoby zwycięstwo "Koziołków”, ale w poprzednim sezonie na tym torze jego zespół przegrał 39:51. Czy lublinianie zrehabilitują się za wpadkę w Krakowie? Początek zawodów o godz. 16. W sukcesie gości mają pomóc wracający do składu Mariusz Puszakowski i Tomasz Piszcz. Obaj słabo spisali się na inaugurację z Kaskadem Równe, ale pokazali się z dobrej strony na jednym z treningów. Zresztą ich zastępcom jeszcze gorzej poszło w starciu z Wandą, w Krakowie lublinianie polegli aż 36:54. W awizowanym składzie ponownie znalazł się Simon Stead, ale wydaje się, że Anglik nie wyleczył jeszcze do końca kontuzji i że raczej nie pojawi się w Opolu. Nie zabraknie za to żużlowców, do których kibice mają najmniej zastrzeżeń: Tyron\'a Proctora i Pawła Miesiąca. Po słabym początku nowego sezonu działacze w minionym tygodniu przeprowadzili rozmowy z zawodnikami, a także szkoleniowcem i oczekują, że już w niedzielę zespół spisze się zdecydowanie lepiej. – Liczymy przede wszystkim na większe zaangażowanie i walkę w każdym biegu. Parę ostrych zdań, które powiedzieliśmy sobie w zeszłym tygodniu to na pewno nie patent na zwycięstwa, bo to by było zbyt łatwe. Chcielibyśmy wygrać w Opolu, ale zdajemy sobie sprawę, że przeciwnik ma swoje plany i na pewno łatwo o dwa punkty nie będzie. Czy do dyspozycji trenera będzie Simon Stead? Ciężko w tej chwili to potwierdzić – mówi prezes zespołu z Lublina Dariusz Sprawka. Problem w tym, że tor w Opolu nie specjalnie leży KMŻ. W poprzednim sezonie gospodarze wygrali tam pewnie 51:39 i zawodnicy "Koziołków” zdają sobie sprawę, że czeka ich trudne zadanie. – Rok temu rzeczywiście nie poszło nam najlepiej w Opolu. W obecnych rozgrywkach ta liga jest bardzo wyrównana i na własnym torze każda drużyna może się pokusić o niespodziankę. Trzeba po prostu być maksymalnie skoncentrowanym w każdych zawodach. Dostaliśmy ostrą reprymendę po dwóch spotkaniach i na pewno jedziemy do Opola, żeby powalczyć o zwycięstwo. Wiemy, jakie cele stawiają przed nami działacze i musimy zacząć spełniać te oczekiwania – twierdzi Mariusz Puszakowski.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama