W przedostatniej serii sezonu zasadniczego zespół Piotra Chodunia zmierzy się z Lechią Gdańsk. Dla Budowlanych będzie to ostatni tej wiosny mecz przed własną publicznością. A kto wie, czy nie będzie również pożegnaniem z rugby w Lublinie?
(grom)
06.05.2011 16:22
W sobotę Budowlani Lublin zagrają z Lechią Gdańsk i będzie to ostatni mecz drużyny Piotra Chodunia u
– Żyjemy z dnia na dzień. Wszystko przez decyzję prezydenta miasta w sprawie zmniejszenia zawodnikom stypendiów.
Chcemy rozmawiać z władzami, ale na razie wszystko kończy się w sekretariacie gabinetu prezydenta. Nawet nie mamy wyznaczonego terminu wizyty – mówi trener Choduń.
Lublinianie, jak już zapowiadali, zamierzają dograć ligę. Mecz z sąsiadującą w tabeli Lechią będzie ostatnim w tym sezonie przy ul. Krasińskiego. W przypadku utrzymania czwartego miejsca, w play-off Budowlani wystąpią wyłącznie na boiskach rywali.
Drużynie brakuje punktu, żeby zapewnić sobie walkę o medale. Szkoleniowiec ma jednak sporo zmartwień. Do niepewnej sytuacji finansowej dochodzą jeszcze kłopoty kadrowe. Na pewno nie zagrają kontuzjowani Michał Kowal i Konrad Niedźwiedź.
Po ostatnim meczu w Poznaniu urazy wykluczyły także Wojciecha Piotrowicza, Michała Jabłońskiego i Jakuba Jasińskiego. – Brakuje mi aż trzech graczy z trzeciej linii młyna. Luki będziemy wypełniać, ale nie wygląda to różowo. Lechia jest wymagającym przeciwnikiem.
Goście przyjadą podrażnieni porażką z Arką w derbach Wybrzeża i trudno będzie z nimi wygrać. Mimo to powalczymy o korzystny rezultat – zapowiada trener lublinian.
– Nie będę ryzykował zdrowia. Przeciwko Posnanii nabawiłem się urazu barku i potrzebuję trochę odpoczynku. Bardziej będę potrzebny drużynie w meczach play-off – stwierdził Wojciech Piotrowicz.
Komentarze