Piłkarze Stali Kraśnik mieli przewagę przez większość meczu, ale nie zdołali Janowianki Janów Lubelski. Mimo tego powiększyli przewagę nad Orlętami Łuków, które przegrały z Lublinianką.
MICHAŁ BECZEK
08.05.2011 18:41
Obecnie przewaga podopiecznych Anatolija Ławryszyna nad "żółto-czerwonymi” wynosi już dziesięć punktów. Co prawda nieco mniejszą stratę mają Huczwa Tyszowce i Lublinianka, ale te zespoły nie powinny raczej liczyć się w walce o promocję do wyższej klasy rozgrywkowej.
W niedzielnym spotkaniu jako pierwsi gola zdobyli goście. W 26 min Karol Ręba zagrał prostopadle do Marcelego Packa i poszedł za piłką. Pacek zszedł do linii końcowej i dośrodkował w pole karne gdzie był już Ręba i strzałem od słupka pokonał Przemysława Drelicha.
W drugiej połowie gospodarze zdołali doprowadzić do wyrównania. Mateusz Szczecki z prawego skrzydła zszedł do środka i potężnie uderzył. Piłka odbiła się od jednego z zawodników Stali, a później od poprzeczki i wyszła w pole. Dopadł do niej Łukasz Piecyk i strzałem głową z pięciu metrów pokonał bezradnego Marcina Mańkę.
– Jesteśmy bardzo zadowoleni z remisu. Z przebiegu spotkania może nie do końca zasłużyliśmy na ten punkt, bo Stal była lepsza, ale najważniejsze, że powiększyliśmy swój dorobek – powiedział Andrzej Wachowicz, trener Janowianki, która na wiosnę nie przegrała jeszcze ani jednego meczu ligowego.
Zresztą, podobnie jak Stal. I pozostanie tak przynajmniej do następnego weekendu, kiedy "żółto-niebiescy” zagrają u siebie z Huczwą, a Janowianka pojedzie do Stoczka Łukowskiego na mecz z Dwernickim.
Janowianka Janów Lubelski – Stal Kraśnik 1:1 (0:1)
Bramki: Piecyk (53) – Ręba (26).
Janowianka: Drelich – Mierzwa, Duda, Sobótka, Chmiel, P. Sadowski, T. Sadowski, Michał Szczecki (80 Kamiński), Mateusz Szczecki (60 B. Wojtan), Gąbka (90 Marcin Budkowski), Piecyk.
Stal: Mańka – Prasnal, Sawczuk, Dziedzic, Wojtysiak, Pacek (80 Leziak), Bubiłek, Nowak, Szewc, Putkaradze, Ręba (75 Dydo).
Żółte kartki: Sobótka, Michał Szczecki, P. Sadowski, T. Sadowski (J) – Dydo (S).
Sędziował: Sławomir Olucha. Widzów: 100.
Po trzech spotkaniach bez wygranej (wliczając także pucharowy mecz z Orlętami Łuków) lider wreszcie się przebudził. Podopieczni Rafała Wójcika zasłużenie pokonali na wyjeździe Włodawiankę Włodawa 3:0.
Wynik spotkania w 13 min otworzył Mateusz Puła. Goście szybko wykonali rzut wolny, 17-letni napastnik otrzymał prostopadłe podanie, znalazł się sam na sam z Marcinem Wereszczyńskim i pokonał go strzałem w długi róg. Piętnaście minut później na uderzenie ze skraju pola karnego zdecydował się Paweł Pliszka, ale golkiper Włodawianki zdołał złapać piłkę.
W 36 min indywidualną akcję przeprowadził Łukasz Kuśmirek, ale podał niedokładnie i Puła nie zdołał opanować piłki. Pięć minut później Wereszczyński uratował gospodarzy przed stratą gola, parując piłkę na rzut rożny po strzale Puły.
Po przerwie obraz gry nie zmienił się. Orlęta nadal dominowały i już w 47 min zdobyły drugą bramkę. Po długim podaniu Pawła Sawczuka, błąd popełnił jeden z obrońców gospodarzy, futbolówkę przejął Łukasz Kuśmirek i pewnym uderzeniem nie dał Wereszczyńskiemu najmniejszych szans na skuteczną interwencję.
Gospodarze po raz pierwszy naprawdę zagrozili podopiecznym Rafała Wójcika dopiero w 58 min. Marcin Chaciówka przeprowadził ładną, indywidualną akcję zakończoną strzałem w krótki róg, lecz dobrą interwencją popisał się Krzysztof Stężała. Minutę później kapitalną okazję zmarnował Krzysztof Wróblewski, który przegrał pojedynek oko w oko z Wereszczyńskim.
W 63 min kontaktową bramkę mógł strzelić Chaciówka, ale został zablokowany przez jednego z defensorów Orląt. Kiedy Włodawianka zaczęła przejmować inicjatywę, drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Chaciówka.
Bez jednego z najlepszych zawodników gospodarzom nie szło już tak łatwo. Co prawda dwie minuty później byli blisko zdobycia gola, po tym jak piłka trafiła w poprzeczką, ale chwilę później stracili trzecią bramkę. Krzysztof Kępa wystawił piłkę Kuśmirkowi, a ten strzałem z najbliższej odległości podwyższył na 3:0.
Włodawianka Włodawa – Orlęta Radzyń Podlaski 0:3 (0:1)
Bramki: Puła (13), Kuśmirek (47, 74).
Włodawianka: Wereszczyński – Zdolski, Mossurec, Bornus, Roczon, Soroka (78 Czarnota), Kuczyński (62 Flis), Smolik, Gołąb (78 Musz), Chaciówka, Kruk.
Orlęta: Stężała – Kazubski (23 K. Kępa), Sawczuk, Nowik, Kuśmirek, Koczkodaj, Leszkiewicz, Pliszka, Wej (46 Wróblewski), Ł. Kępa, Puła (78 Zmorzyński).
Żółte kartki: Chaciówka (W) – Sawczuk, Ł. Kępa (O).
Czerwone kartki: Chaciówka (W) w 70 min za drugą żółtą. Sędziował: Jacek Małyszek. Widzów: 600.
Michajło Somik zdobył zwycięską bramkę dla Huczwy Tyszowce. Dzięki trafieniu Ukraińca z 87 min „biało-zieloni” zainkasowali trzy punkty. Niedzielna wygrana jest tym cenniejsza, że podopieczni Jacka Paszkiewicza kończyli mecz w dziesiątkę, po tym, jak drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Łukasz Mruk.
Huczwa Tyszowce – Unia Bełżyce 1:0 (0:0)
Bramka: Somik (87).
Huczwa: Dudek – Orzechowski, Anioł, Joniec (68 Późniak), Hałasa (75 Cieślik), Somik, Iwanicki (70 Beza), Pawlenko, Droździel (72 Mruk), Paweł Maliszewski, Rejs.
Unia: Rumiński – Piwowarski, Iwaniak, Winiarski, Kwiatkowski, Sidor, Jarzynka, Gołociński, Wawer, Cioch, Bielak.
Żółte kartki: Mruk, Somik (H). Czerwona kartka: Mruk (H) w 75 min za drugą żółtą kartką.
Sędziował: Michał Rogowski. Widzów: 350.
Piłkarze Lewartu Lubartów nadal są w wysokiej dyspozycji. Po wyjazdowym zwycięstwie z Orlętami Radzyń Podlaski 2:1, tym razem pokonali u siebie Wieniawę Lublin 1:0.
Zwycięską bramkę dla zespołu Grzegorza Białka strzelił Przemysław Kosmala. W 38 min napastnik Lewartu dostał dobre prostopadłe podanie od Andrzeja Gutka i dokładnym strzałem w lewy, dolny róg bramki pokonał Andrzeja Zdunka.
Tym samym Marek Sadowski przegrał pierwsze spotkanie w roli szkoleniowca Wieniawy.
Lewart Lubartów – Wieniawa Lublin 1:0 (1:0)
Bramka: Kosmala (38).
Lewart: Wilkołek – Pszczoła, Białacki, Mitura, Jezior, Pożak (74 Korzeniowski), Mitaszka, Birski (64 Bielak), Gutek, Kosmala (83 Krzyżanowski), Kaczmarski (90 Woźniak).
Wieniawa: Zdunek – Borowiński (80 Pietrzak), Kusyk, Boniaszczuk, Ręba, Ścibior (55 Fularski), Mazurek, Baran, Popajewski, Wójcik, Sadowski (46 Urban), Bielak.
Żółte kartki: Gutek (L) – Boniaszczuk (W). Sędziował: Hubert Ripper. Widzów: 400.
Komentarze