Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Zostawił psa na torach: \"To ja miałem zginąć\"

Nie wiem, jak doszło do dramatycznego zdarzenia. Piłem alkohol, nic nie pamiętam. Wcześniej miałem myśli samobójcze – zeznawał wczoraj przed sądem 23-letni Maciej Ch. Wcześniej cała Polska oglądała na filmie, jak uskoczył przed pędzącą lokomotywą, zostawiając na torach swojego psa.
Występująca przed sądem jako oskarżyciel posiłkowy z ramienia Lubelskiej Straży Ochrony Zwierząt, prof. Katarzyna Dudka też uważa, że 23-latek nie jest złym człowiekiem, ale pod wpływem alkoholu i młodzieńczej brawury dopuścił się czynu karygodnego. – Nie można kwestionować opinii biegłych, co do ograniczonej poczytalności oskarżonego, ale nie można mówić, że nie mógł nad sobą panować. Będziemy występować o nałożenie na niego kary nieodpłatnej pracy na rzecz schroniska dla zwierząt – podkreśliła prof. Dudka. Mecenas Przemysław Bałut, obrońca oskarżonego, konsekwentnie twierdzi, że była to próba samobójcza. – Ten pan nie miał zamiaru uśmiercać psa – powiedział. Na wniosek adwokata sąd odroczył rozprawę do 6 czerwca. Wezwie jako świadków biegłych psychiatrów, aby ocenili, jak na zachowanie oskarżonego mogło wpłynąć połączenie alkoholu z lekiem psychotropowym. Dziennikarzom Maciej Ch. powiedział, że bardzo żałuje swego czynu. – Wiele już się w moim życiu zmieniło. Pies był moim przyjacielem, lubianym przez rodzinę – dodał.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama