Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

PZPN zamknął trybuny stadionów dla kibiców drużyn gości

Od dziś zorganizowane grupy kibiców gości nie mają prawa wejść na stadion. W naszym województwie dotyczy to wszystkich rozgrywek, od I ligi do klasy B. Kibice i piłkarze są zbulwersowani. – Związek z nas kpi – komentują.
Decyzja zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej o zakazie wstępu na stadiony zorganizowanych grup kibiców zapadła w czwartek i dziś wchodzi w życie. Podjęcie tak restrykcyjnych działań PZPN tłumaczy walką ze stadionowymi chuliganami. Zakaz dotyczy wszystkich rozgrywek. – Trudno mi dyskutować, czy ta uchwała jest dobra, czy nie. Dostaliśmy ją i wprowadziliśmy na terenie całego naszego województwa – mówi Marian Rapa, szef Lubelskiego Związku Piłki Nożnej. W środowisku piłkarskim decyzja wywołała niemałe poruszenie. Na jutrzejszy mecz do Łaszczowa (zamojska klasa okręgowa) wybierało się ok. 150 kibiców Igrosu Krasnobród. Już wiadomo, że jeśli pojadą, to na darmo. – Muszę się dostosować do obowiązujących przepisów, czy mi się to podoba, czy nie – mówi Wojciech Wronka, prezes klubu Korona Łaszczów. – Mam mieszane uczucia. Z jednej strony mecze podwyższonego ryzyka rzeczywiście kosztują nas wiele pracy i pieniędzy. Ale z drugiej strony, co z kibicami, którzy jeżdżą za swoją drużyną i nie wszczynają awantur, tylko ją dopingują? Kibice nie zostawiają suchej nitki na decyzji PZPN. – Jestem zbulwersowany – mówi Tomasz Pakuła z Krasnegobrodu. – Związek robi sobie z nas kpiny. Niedzielny mecz z Koroną to dla nas sprawa prestiżowa. Wydaliśmy kilkaset złotych na przygotowanie oprawy. W imię czego zabrania nam się wyjazdu? – Dla mnie to jest po prostu śmieszne i zupełnie niezrozumiałe – ocenia Marcin Nowosad, trener piłkarzy Igrosu. – Przecież nie gramy dla siebie tylko dla kibiców. Skoro mają mieć zakaz wstępu, to może w ogóle zlikwidować rozgrywki. Stadion w Łaszczowie jest ogrodzony, będzie na nim ochrona i policja. Ale na wielu meczach niskich lig nie ma takich warunków. Według prezesów wojewódzkich związków nowe przepisy nie wszędzie będą egzekwowane. – Najlepiej pozamykajmy jeszcze kina, teatry i w ogóle zabrońmy ludziom jeździć z miasta do miasta – ironizuje Kazimierz Greń, prezes Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej. – Uderza się w zwykłych kibiców, którzy chcą jeździć na mecze swojej drużyny, a mają cierpieć za to, że jakaś grupa narozrabiała. Zdaniem szefa lubelskiego ZPN, wprowadzony zakaz, jest tylko stanem przejściowym. – Trudno mi sobie wyobrazić, żeby coś takiego weszło w życie na stałe. Wybryki chuliganów na meczach niskich ligi są sporadyczne – podkreśla Rapa. A sami kibice nie poddają się. – I tak pojedziemy na mecz. Jak nas nie wpuszczą to będziemy prowadzić doping i oprawę pod stadionem – zapowiada Pakuła.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama