Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wisła Puławy – Unia Nowa Sarzyna 3:1, Michał Żewłakow przyniósł szczęście

Wisła Puławy nie zmarnowała szansy i pokonała Unię Nowa Sarzyna 3:1. Dzięki niespodziewanej wygranej Podlasia Biała Podlaska z Izolatorem Boguchwała drużyna Mariusza Sawy znowu ma cztery punkty przewagi nad najgroźniejszym rywalem w walce o awans, a do zakończenia sezonu pozostały jeszcze tylko cztery kolejki.
Sobotnie zawody rozpoczęły się zgodnie z planem. Już w piątej minucie Dariusz Bartnik faulował we własnym polu karnym Konrada Nowaka i sędzia słusznie podyktował rzut karny. Na gola zamienił go Łukasz Giza i przy okazji zaliczył 22 trafienie w obecnych rozgrywkach. Niedługo później po ładnej wymianie podań pomiędzy Mateuszem Koziełem, a Konradem Nowakiem głową uderzał Michał Budzyński, ale trafił w słupek. W 20 min puławianie dopięli swego i to w niecodzienny sposób. Budzyński wrzucił z… autu wprost na głowę Nowaka, a ten zaskoczył bramkarza Unii i było 2:0. Od tego momentu ataki Wisły nieco osłabły, ale goście tylko raz "zatrudnili” Kamila Beszczyńskiego, kiedy bramkarz lidera był szybszy w swojej szesnastce od Stanisława Bednarza. Role odwróciły się po przerwie. Dwie zmiany trenera przyjezdnych Piotra Brzezińskiego przyniosły skutek. To gracze z Podkarpacia przejęli inicjatywę i zaczęli stwarzać groźne akcje. Jako pierwszy szczęścia próbował Kamil Oślizło, ale nie zdołał wpisać się na listę strzelców tuż po wznowieniu gry. Ten sam gracz lepiej ustawił celownik w 63 minucie. Tym razem ładnie przymierzył z dystansu, chociaż golkiper gospodarzy mógł zachować się lepiej. W 70 min powinien być remis, ale tym razem Beszczyński wygrał pojedynek z Damianem Judą, a po chwili Jakub Gawda przeprowadził indywidualną akcję, która rozstrzygnęła losy spotkania. Rezerwowy Wisły minął kilku rywali i wpadł w pole karne, po czym wykorzystał fakt, że jeden z przeciwników "zostawił” nogę i padł na murawę. Arbiter po raz drugi wskazał na "wapno”, ale z tą decyzją mocno nie zgadzał się trener Unii, który za protesty wylądował na trybunach. A jedenastkę ponownie wykorzystał Giza i było po zawodach. –Jesteśmy już mocno zmęczeni i bardzo się cieszę, że będziemy teraz mieli dwa tygodnie przerwy. Odpoczniemy i naładujemy trochę akumulatory. Co do samego meczu: pierwsza połowa należała do nas, druga do nich. Jeżeli chodzi z kolei o rzuty karne to z mojego punktu widzenia oba były ewidentne. Nie spodziewałem się dzisiaj cudów ze strony moich piłkarzy, najważniejsze, że zdobyliśmy trzy punkty – ocenia trener Sawa. Wisła Puławy – Unia Nowa Sarzyna 3:1 (2:0) Bramki: Giza (6, 78-obie z karnych), Nowak (20) – Oślizło (63). Wisła: Beszczyński – Gawrysiak, Bednaruk, Misztal (57 Mokiejewski), Budzyński, Orzędowski, Kozieł (90 Jabkowski), Wójtowicz (66 Gawda), Giza (85 Kamola), Nowak. Unia: Zastawny – Bigas, Pieróg, Kusy, Bartnik, Łuczak, Stręciwilk, Bednarz (46 Kocur), Wtorek, Telka (46 Juda), Oślizło. Żółte kartki: Kocur, Stręciwilk Bartnik, Zastawny (Unia). Sędziował: Arkadiusz Łaszkiewicz (Zamość). Widzów: 300.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama