Avia Świdnik nie miała problemów z rozgromieniem zdegradowanej już do IV ligi Stali Poniatowa. Gospodarze wygrali aż 4:0. Tylu bramek zdobytych przez swoją drużynę kibice „żółto-niebieskich” nie oglądali jeszcze w tym sezonie.
(lukisz)
31.05.2011 13:25
Zresztą, w dwóch poprzednich także nie. Ostatnio Avia cztery razy trafiła do siatki rywali w lidze... 3 maja 2008 roku po wyjazdowej wygranej z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 4:3.
A w sobotę sympatycy zespołu ze Świdnika zbyt długo na gola nie czekali. Już około 25 sekundy Bartłomiej Mazurek wykorzystał dośrodkowanie z prawej strony i idealnie zamknął akcję pokonując Karola Kurzępę.
Świetny początek spotkania spowodował, że gospodarzom grało się zdecydowanie łatwiej. A ekipa z Poniatowej czekała jedynie na kolejne bramki. Jeszcze przed przerwą trafił Michal Jeleniewski, a po zmianie stron dwa kolejne trafienia dołożyli: Andrzej Danielak i Karol Kiedrzynek. Goli mogło być jednak znacznie więcej.
Już do przerwy Mazurek powinien mieć na koncie hat-tricka. W drugiej odsłonie seryjne dobre okazje marnował z kolei Kiedrzynek. Na listę strzelców bez problemów powinien wpisać się także Damian Iracki.
– Lepiej nie mogliśmy zacząć meczu ze Stalą. Czy był to nasz najszybszy gol w historii? Bardzo możliwie, nie przypominam sobie, żebyśmy kiedykolwiek strzelili szybciej – ocenia trener Tomasz Wojciechowski. – My zazwyczaj gramy do starty pierwszej bramki, dlatego w Świdniku szybko prysły nadzieje na korzystny
rezultat. Co ciekawe my rozpoczynaliśmy ten mecz – mówi Tomasz Jasik opiekun gości.
Avia Świdnik – Stal Poniatowa 4:0 (2:0)
Bramki: Mazurek (1), Jeleniewski (38), Danielak (50), Kiedrzynek (60).
Avia: Zolech – Paluszek, Grzegorczyk, Maciejewski (70 Bednarek), Kubiak, Sadło (55 Kiedrzynek), Pranagal, Jeleniewski, Iracki, Mazurek (55 Kamiński), Danielak (70 Sikora).
Stal: Kurzępa – Czarnecki (65 Zieliński), Frąc, Gołofit, Walęciuk, Pietras (80 Chruściński), Farotimi, Boniaszczuk, Olchawski (70 Kowalski), Strug (46 Krasnowski), Wyroślak.
Żółta kartka: Kurzępa (Stal).
Sędziował: Sławomir Chmiel (Rzeszów). Widzów: 250.
Tomasovia w sobotę pokonała na własnym boisku Stal Mielec 1:0. Gospodarze utrzymali szóste miejsce w tabeli i przy okazji pomogli drużynom z naszego regionu, które biją się o utrzymanie, bo ekipa z Podkarpacia nadal ma na koncie tylko 28 „oczek”.
Kibice w Tomaszowie Lubelskim na pewno na spotkaniu ze Stalą się nudzili. Grający z nożem na gardle goście byli bardzo agresywni i od pierwszego gwizdka dążyli do objęcia prowadzenia. Najpierw głową uderzał Piotr Kołacz, ale piłka poszybowała nad poprzeczką.
W 13 min Damian Skiba efektownie przerzucił piłkę nad jednym z rywali, po czym wpadł w pole karne i przestrzelił dosłownie o centymetry. 10 minut później wreszcie odpowiedzieli też miejscowi. Jacek Kusiak uderzył jednak prosto w bramkarza rywali.
Po pół godzinie gry na listę strzelców po stronie przyjezdnych mógł się wpisać Damian Buczyński, ale i jemu zabrakło precyzji. O wyniku zawodów zdecydowała sytuacja z 39 minuty.
Ireneusz Baran wykonywał rzut wolny niemal z linii pola karnego Stali i popisał się kapitalnym strzałem, ale jeszcze lepiej zachował się golkiper z Mielca i odbił piłkę na poprzeczkę. Najszybszy w polu karnym rywali był jednak Łukasz Chwała, który wyprzedził obrońców przyjezdnych i z bliska wpakował piłkę do siatki.
Po zmianie stron „niebiesko-biali” dali się wyszaleć przeciwnikom, ale ci nie stworzyli już żadnej czystej okazji. W 76 minucie domagali się jednak rzutu karnego za przypadkowe zagranie ręką Patryka Nowosada. Sędzia spotkania słusznie nie odgwizdał jednak jedenastki. Szansę na podwyższenie prowadzenia mieli za to gospodarze. Jacek Kusiak z narożnika pola karnego przeniósł jednak piłkę nad bramką.
– Dziwię się, że Stal Mielec ma tak mało punktów, bo to naprawdę dobry zespół. Ładnie operują piłką, grają ambitnie i naprawdę stać ich na zdecydowanie wyższe miejsce w tabeli. W pierwszej połowie udało się nam zdobyć gola, ale wcześniej kilka szans mieli przeciwnicy.
W drugiej odsłonie nastawiliśmy się na kontry, a nasi rywale atakowali. I chyba nie stworzyli sobie żadnej czystej sytuacji. My mieliśmy za to ze trzy kontry, które mogły zakończyć się bramką. Jestem zadowolony przede wszystkim z wyniku, z gry nie na sto procent – mówi Jarosław Korzeń.
Tomasovia Tomaszów Lubelski – Stal Mielec 1:0 (1:0)
Bramka: Chwała (34).
Tomasovia: Bartoszyk – Żurawski, Chwała, Nowosad, M. Skiba, Wawryca (78 Kozyra), Słotwiński (68 Stefanik), Zatorski, Michalczuk (59 Kulas), Baran (85 Banaś), Kusiak.
Stal: Daniel – Podstolak, Pydych, Kościelny, Kołacz, D. Skiba, Świechowski, Stępień (42 Cisło), Świst, Buczyński (72 Szewc), Góra (60 Kamiński).
Żółte kartki: Bartoszyk, M. Skiba, Chwała – D. Skiba, Pydych, Góra (Stal).
Sędziował: Jacek Pawlak (Chełm). Widzów: 450.
Komentarze