W świetnym stylu piłkarze Podlasia przełamali serię ośmiu meczów bez zwycięstwa. Podopieczni trenera Władimira Geworkjana raz jeszcze udowodnili, że wiedzą, jak grać z Izolatorem Boguchwała , bo pokonali aktualnego wicelidera tabeli na jego boisku 1:0.
28.05.2011 13:38
Dzięki temu przed dużą szansą na powiększenie przewagi nad głównym rywalem w walce o awans stanęli także zawodnicy z Puław. Jeżeli Wisła w sobotę wieczorem pokona Unię Nowa Sarzyna to odskoczy Izolatorowi na cztery punkty.
Piłkarze z Boguchwały mieli powody, żeby obawiać się sobotnich przeciwników. W trzech poprzednich spotkaniach obu drużyn gracze Grzegorza Opalińskiego dwukrotnie przegrywali, a raz spotkanie zakończyło się remisem. Na dodatek ekipa z Podkarpacia ani razu nie potrafiła pokonać bramkarza bialczan.
I w sobotę kibice gospodarzy raz jeszcze mogli się przekonać, jak niewygodnym rywalem dla ich pupili jest Podlasie. Od pierwszego gwizdka lepiej prezentowali się przyjezdni i to oni częściej zagrażali bramce Pawła Pawlusa.
Dwa razy z dystansu próbował wstrzelić się Arkadiusz Maksymiuk, niewiele zabrakło również Damianowi Leśniakowi, który uderzył tuż obok słupka. W 14 minucie Mateusz Bojarczuk dośrodkował w pole karne miejscowych, ale żaden z graczy gości nie zamknął tej akcji.
Po chwili piłkarze z Białej Podlaskiej wreszcie mieli powody do zadowolenia. Na strzał zdecydował się Michał Sobiczewski, ale jego uderzenie zdołał odbić Pawlus. Przy dobitce Wojciecha Hołoweńki był już jednak bezradny i ten ostatni z bliska wpakował piłkę do siatki zdobywając swojego czwartego gola w tej rundzie.
Kolejne minuty to nadal ataki Podlasia i groźne sytuacje Tomasza Gawrońskiego, czy Adriana Jesionka. Wymarzoną okazję na wyrównanie w 36 minucie mieli jednak podopieczni trenera Opalińskiego. Oko w oko z Adamem Wasilukiem stanął Tomasz Płonka, ale przegrał ten pojedynek.
W odpowiedzi indywidualną akcją popisał się Hołoweńko, który mijał kolejnych rywali, ale zakończył swoją szarżę uderzeniem tuż nad poprzeczką.
Po zmianie stron Izolator szybko wpakował się w jeszcze większe tarapaty, bo w 47 min Krzysztof Szpond obejrzał drugi żółty kartonik podczas sobotnich zawodów i musiał przedwcześnie udać się do szatni. Kilka chwil później siły się jednak wyrównały, bo Maksymiuk zdaniem sędziego celowo zagrał piłkę ręką i także dostał "czerwień”.
Od tego momentu zaczęła się zarysowywać przewaga gospodarzy, a goście skoncentrowali się na obronie korzystnego wyniku. I trzeba przyznać, że przez ponad pół godziny Izolator bił głową w mur. Przyjezdni bez problemów rozbijali ataki rywali. I ostatecznie spotkanie zakończyło się skromnym zwycięstwem drużyny trenera Geworkjana.
Izolator Boguchwała – Podlasie Biała Podlaska 0:1 (0:1)
Bramka: Hołoweńko (19).
Izolator: Pawlus – Kopiec, Woźniak (28 Grad), Czopko, Krzak, Porada (72 Powierża), Cupryś, Szpond, Bereś, Płonka, Domin (61 Litun).
Podlasie: Wasiliuk – Bojarczuk, Jakubowski, Jędrzejuk, Komar, Sobiczewski (65 Stonio), Leśniak, Maksymiuk, Jesionek (64 Chalimoniuk, 85 Litwiniuk), Hołoweńko, Gawroński (54 Mirończuk).
Żółte kartki: Szpond, Grad, Kopiec – Gawroński, Maksymiuk, Komar, Bojarczuk, Jakubowski, Leśniak.
Czerwone kartki: Szpond (47 min, Izolator, za drugą żółtą) – Maksymiuk (51 min, Podlasie, za drugą żółtą).
Sędziował: Piotr Burak (Zamość). Widzów 250.
Komentarze