Włodawianka wreszcie wygrała. Po trzech meczach bez choćby jednego punktu, podopieczni Marka Droba pokonali u siebie Spartę Rejowiec Fabryczny. Zwycięstwo jest tym bardziej prestiżowe, że odniesione w meczu derbowym.
Michał Beczek
29.05.2011 20:44
– Przed meczem kibice krzyczeli, że ze wszystkimi możemy przegrać, ale z Rejowcem musimy wygrać. Nie pozostawali nam wyboru – śmieje się Marek Drob, szkoleniowiec Włodawianki.
– Wiadomo, derby wyzwalają dodatkowe emocje, ale nam udało się nad nimi zapanować. Zrobiliśmy swoje, a ważne bramki po raz kolejny strzelił dla nas Marcin Chaciówka – dodaje trener.
Z trzymaniem nerwów na wodzy mieli za to problemy goście. Obejrzeli cztery żółte oraz dwie czerwone kartki.
– Czy mogę mieć pretensję do sędziego? Zależy jak na to patrzeć. Na pewno w poczynaniach arbitra zabrakło nieco konsekwencji. Nasi piłkarze byli upominani za takie same przewinienia, jakie gospodarzom uchodziły płazem – twierdzi Zbigniew Wójcik, szkoleniowiec Sparty Rejowiec Fabryczny.
Wszystkie trzy bramki dla Włodawianki zdobył Marcin Chaciówka. W 15 min pomocnik gospodarzy popisał się kapitalnym uderzeniem zza pola karnego, a piłka wpadła w samo okienko bramki strzeżonej przez Karola Kurzępę.
Kwadrans później Chaciówka trafił po indywidualnej akcji, a w 75 min strzałem z najbliższej odległości wykończył składną akcję całego zespołu. Honorową bramkę dla Sparty zdobył w 58 min Rafał Szostak.
Włodawianka Włodawa – Sparta Rejowiec Fabryczny 3:1 (2:0)
Bramki: Chaciówka (15, 30, 75) – Szostak (58).
Włodawianka: Wereszczyński – Zdolski, Nielipiuk, Mossurec, Flis (46 Banak), Musz (73 Czarnota), Gołąb, Borys, Kuczyński, Chaciówka (83 Smolik), Bornus
Sparta: Kurzępa – Kister (78 Kwiatkowski), Kucharski (23 Pawelec), Machnikowski, Sandomirski (46 Rutkowski), Góra (54 Psześniak), T. Adamiec, K. Kiejda, Szostak, Ł. Kiejda, Ziarkowski.
Żółte kartki: Musz, Banak, Borys (W) – Kister, Szostak, Kwiatkowski, Machnikowski (S)
Czerwone kartki: Kwiatkowski (S) w 89 min za drugą żółtą kartkę, Szostak (S) w 90 min za drugą żółtą kartkę.
Sędziował: Artur Krasowski. Widzów: 500.
Orlęta Radzyń Podlaski wreszcie zwyciężyły w przekonujący sposób. Ktoś powie: – Z kim się przełamać, jak nie z Orionem? Ale nawet z outsiderem trzeba umieć wygrać wysoko.
Orlęta strzeliły cztery gole i wszystkie w przeciągu pierwszych dwudziestu minut. Worek z bramkami rozwiązał w 7 min Łukasz Kępa, który strzałem z najbliższej odległości wykończył składną akcję całego zespołu.
Trzy minuty później, po zagraniu Mateusza Puły, piłkę do własnej bramki wpakował Seweryn Oleszek. Jeszcze przed przerwą dwa gole zdobył także Paweł Pliszka. Najskuteczniejszy strzelec czwartoligowych rozgrywek nie miał większych problemów ze skierowaniem futbolówki do siatki, bo najpierw Patryk Czarnecki, a następnie Marek Leszkiewicz, obsłużyli go kapitalnymi podaniami.
Podopieczni Rafała Wójcika powinni strzelić kilka bramek więcej, ale zmarnowali wiele świetnych okazji, które sobie wypracowali. Delikatnie rozczarowani mogli być kibice, którzy po tak efektownym początku spodziewali się, że spotkanie zakończy się dwucyfrowym wynikiem.
Ostatecznie tak się nie stało, ale dla Orląt najważniejsze są trzy punkty, które pozwoliły im zachować pozycję lidera. Na jednym zwycięstwie nie może się jednak zakończyć, bo Stal Kraśnik ciągle naciska, a i Huczwa Tyszowce nie złożyła jeszcze broni.
Orlęta Radzyń Podlaski – Orion Niedrzwica Duża 4:0 (4:0)
Bramki: Ł. Kępa (7), Oleszek (10 samobójcza), Pliszka (15, 20).
Orlęta: Stężała – Sawczuk, Kozłowski, Kuśmirek, Ptaszyński, Leszkiewicz (70 K. Kępa), Borysiuk, Pliszka, Puła, Czarnecki (63 Wej), Ł. Kępa (55 Zmorzyński).
Orion: Jaśkowiak – Piech, Skiba, Oleszek, Paluch, Charmast, Żarnowski, Obydź, Waryszak (84 Szymański), Kępowicz, Wójtowicz.
Żółta kartka: Piech (O). Sędziował: Konrad Rękas. Widzów: 300.
Dwernicki Stoczek Łukowski zdobył pierwsze punkty w rundzie wiosennej. Podopieczni Tomasza Bareja zremisowali u siebie bezbramkowo ze Startem Krasnystaw. Ponieważ "zielono-czerwoni” dostaną jeszcze trzy "oczka” za walkower z Huraganem Międzyrzec Podlaski, opuszczą ostatnie miejsce w tabeli.
Co ciekawe, ich niedzielni przeciwnicy obejrzeli aż dwie czerwone kartki. Najpierw, w 81 min boisku musiał opuścić Marek Szponar, a po końcowym gwizdku sędziego ukarany został Artur Dowhoszyja. – Moim zdaniem sędzia podjął błędne decyzje – skwitował Janusz Mieczkowski, szkoleniowiec Startu.
Dwernicki Stoczek Łukowski – Start Krasnystaw 0:0
Dwernicki: Dynek – Ślązak (35 Zagrodzki), Kołodziej, Moreń, Lisiewicz, Drożdż (70 Kozieł), Trojanek, Kowalski, Sudowski, Krukow (46 Osiak), Aluchnia (75 Dawidek).
Start: Ryć – Herbut, Dowhoszyja, Gutowski, Banaszkiewicz, Bielak, Chariasz, K. Sawa, Klimkiewicz (67 Sz. Sawa), Sadowski, Szponar.
Żołte kartki: Moreń (D) – Szponar, Herbut, K. Sawa, Gutowski (S).
Czerwone kartki: Szponar (S) w 81 za faul, Dowhoszyja (S) po meczu za niesportowe zachowanie.
Sędziował: Sławomir Olucha. Widzów: 100.
Orlęta Łuków – Janowianka Janów Lubelski 4:1 (2:0)
Bramki: Kierych (11), Botwina (35), Buga (45, 79) – Mateusz Szczecki (47).
Orlęta Ł: Lisiewicz – Gryczka, Bulak, Szlaski, Izdebski, Kierych, Matuszewski (57 Przeździak), Buga (82 Skrzymowski), Kiryło (61 Purzycki), Botwina, Gaj (70 Kmieć).
Janowianka: Kielarski (30 Drelich) – Wachowicz, Duda, Sobótka, Mierzwa, T. Sadowski, Piecyk, B. Wojtan, Michał Szczecki (75 Pizoń), Mateusz Szczecki, Gąbka (46 Jakiemczuk).
Żółte kartki: Botwina, Skrzymowski (O) – Pizoń (J). Sędziował: Michał Rogowski. Widzów: 250.
Komentarze