Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Centrum energetyczne: Naciągają na \"tańszą\" energię

Przedstawiają się jako \"energetyka” albo \"centrum energetyczne”. Proszą o dokumenty i podsuwają do podpisania umowy. Problem zna już miejski rzecznik konsumentów w Lublinie i PGE.
Centrum energetyczne: Naciągają na \"tańszą\" energię
Oferta firmy Energia dla Firm z Warszawy wcale nie jest tak korzystna, jak obiecują jej przedstawici
– Większość osób myśli, że to ktoś z zakładu energetycznego – napisała w e-mailu do naszej redakcji nasza Czytelniczka . – Pan idzie do licznika, spisuje wynik i od razu rusza do pokoju. Tam wyciąga papiery i mówi, że podpisuje umowę na tańszy prąd. Prosi o dowód osobisty. Jak ktoś się ociąga, to zaczyna straszyć, że jak nie podpisze, to będzie płacić po nowym roku dwa razy tyle. Ludzie są zdezorientowani. Większość grzecznie podpisuje – relacjonuje. Dotarliśmy do osób, którzy wpuścili do swoich domów przedstawicieli Centrum Energetycznego. – Przyszło dwóch młodych ludzi z identyfikatorami i kazali pokazać fakturę za prąd. Wtedy jeden z nich wyciągnął jakieś papiery i zaczął spisywać umowę. Gdy powiedziałam, że nic nie podpiszę, natychmiast przestali być mili. Zarzucili mi, że przeze mnie zmarnowali druczek, a to przecież kosztuje – opowiada mieszkanka jednej z kamienic przy ul. Jezuickiej w Lublinie. – Nie chcieli zostawić żadnych ulotek ani wizytówki. Pieczątki też nie mieli – dodaje jej sąsiadka. Ci, którzy dali się namówić na podpisanie umowy, po czasie orientują się, że nie zawarli jej z lubelskim zakładem energetycznym, a ze spółką Energia dla Firm z Warszawy. W dodatku, jej oferta wcale nie jest tak korzystna, jak obiecywali przedstawiciele firmy. – To oszczędność w granicach jednego grosza, a musimy płacić dwa rachunki. Drugi jest za usługi przesyłowe, za który obecny dostawca energii elektrycznej będzie nadal żądał opłat – mówi Lidia Baran-Ćwirta, miejski rzecznik konsumentów w Lublinie. – Być może firmy na tym skorzystają, ale na pewno nie pojedyncze gospodarstwa domowe – dodaje. Klienta mogą też słono kosztować opóźnienia w płaceniu nowych rachunków. Jeśli firma wyśle SMS-a z przypomnieniem o należnościach – klient płaci 3 zł, jeśli firma zadzwoni – 10 zł, jeśli wyśle monit – 15 zł, a ponaglenie – 30 zł. Ludzie, którzy dali się namówić na podpisanie umowy, coraz częściej szukają pomocy u rzecznika konsumentów. – W ostatnich dwóch, trzech tygodniach zgłasza się jedna lub dwie osoby dziennie – przyznaje Lidia Baran-Ćwirta. Sygnały od niezadowolonych klientów docierają też do lubelskiego oddziału PGE. Udało nam się skontaktować z tą firmą. – Osoby, które proponują produkt energetyczny na terenie Lublina są pracownikami jednej z firm partnerskich, z którymi mamy podpisaną umowę. Niedopuszczalne jest straszenie potencjalnych klientów. Prawdą jest jednak to, że ceny energii z roku na rok drożeją i myślę, że właśnie taki przekaz towarzyszy spotkaniu – informuje Marta Domańska z Energii dla Firm. Z umowy możemy zrezygnować bez żadnych kosztów. – Klient ma prawo odstąpić od umowy w ciągu 10 dni. Należy to uczynić w formie pisemnej, wysyłając list polecony na adres firmy – doradza Lidia Baran-Ćwirta. Spółka Energia dla Firm prawdopodobnie ma dwie siedziby: w Warszawie i Radomiu. – Na dobrą sprawę nie wiem, która jest właściwa, więc sugeruję, żeby profilaktycznie przesłać list do obu – podpowiada Baran-Ćwirta.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama