Faworyci nie zawiedli. Orlęta Radzyń Podlaski oraz Stal Kraśnik wymieniane były w gronie faworytów czwartoligowych rozgrywek i na trzy kolejki przed końcem sezonu wywalczyły awans do III ligi.
MICHAŁ BECZEK
12.06.2011 14:54
Daniel Szewc (nr 7) przygotowuje się do wykonania rzutu wolnego, po którym zdobędzie zwycięską bramk
– Zagraliśmy w tym sezonie kilka fajnych spotkań, szczególnie u siebie. Mamy w zespole paru dobrych graczy i choć nasza kadra nie jest najszersza, to w przekroju całego sezonu byliśmy jednym z wiodących zespołów w lidze. Dlatego uważam, że zasłużyliśmy na awans – mówi Daniel Szewc, kapitan Stali Kraśnik.
Kraśniczanie mieli w tym sezonie trochę problemów finansowych, ale zdołali się z nimi uporać. Niedawno dostali dotację z budżetu miasta i wyszli na prostą.
Teraz piłkarze mogą skoncentrować się już wyłącznie na grze, a działacze na załatwieniu formalności licencyjnych, tak, aby Stal bez problemów mogła przystąpić do trzecioligowych rozgrywek. Najważniejsze będzie zapewnienie piłkarzom i sędziom bezpiecznego zejścia z murawy na stadion.
– Zdajemy sobie sprawę, że to nasza pięta achillesowa i przed startem nowego sezonu musimy jakoś to rozwiązać. Jest kilka pomysłów i na pewno wybierzemy najlepszy. Nie zrobimy jednak nic bez pomocy miasta, bo stadion należy do Kraśnika, ale jesteśmy gotowi, aby partycypować w kosztach – zapewnia Jacek Nowoświatłowski, kierownik Stali.
Sobotnie spotkanie "niebiesko-żółci” zaczęli jednak nie najlepiej. Grali tak, jakby nogi pętała im świadomość, że wygrywając, mogą zapewnić sobie awans. W ich poczynaniach było sporo chaosu, brakowało polotu. Już w 17 min zostali skarceni. Piotr Gałkowski dostał dobre podanie od jednego z kolegów i dokładnym strzałem pokonał Marcina Mańkę.
Strata bramki pobudziła nieco gospodarzy, ale dopiero w drugiej połowie zaczęli grać tak, jak potrafią. W 75 min doprowadzili do wyrównania. Po faulu na Karolu Rębie, pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się Łukasz Dziedzic.
Kiedy wydawało się już, że mecz zakończy się remisem i Kraśnik będzie musiał poczekać jeszcze trochę na awans, gola zdobył Daniel Szewc. W czwartej minucie doliczonego czasu gry kapitan Stali podszedł do rzutu wolnego i mierzonym strzałem od słupka z 17 m pokonał Ireneusza Rumińskiego.
Stal Kraśnik – Unia Bełżyce 2:1 (0:1)
Bramki: Dziedzic (75), Szewc (90) – Gałkowski (17)
Stal: Mańka – Prasnal, Sawczuk, Pietroń (89 Leziak), Wojtysiak, Bubiłek (34 Ręba), Nowak, Dziedzic, Pacek, Szewc, Szczawiński (86 Banach).
Unia: Rumiński – Piwowarski, Jezierski (86 Iwaniak), Winiarski, Jarzynka, Waner (90 Wołowski), Sidor, Gałkowski, Samolej (58 Gołociński), Bielak, Cioch.
Żółte kartki: Nowak, Pietroń, Wojtysiak (S) – Piwowarski, Bielak, Jezierski (U).
Czerwona kartka: Bielak (U) w 70 min za niesportowe zachowanie. Sędziował: Sławomir Olucha. Widzów: 200.
Piłkarze Orląt Radzyń Podlaski pokonali Huczwę Tyszowce 12:0. Dzięki temu zapewnili sobie awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Podopieczni Rafała Wójcika zrobili nawet więcej niż musieli, bo do zagwarantowania sobie miejsce w czołowej dwójce na finiszu rozgrywek wystarczyłby im jeden punkt.
"Biało-zieloni” nie okazali się jednak minimalistami. Fantastycznie rozpoczęli spotkanie i już po upływie siedemnastu minut prowadzili 4:0. Mało tego, od 12 min goście grali w dziesiątkę, po tym jak za faul na Łukaszu Kępie z boiska wyleciał Paweł Joniec.
Radzynianie nie zamierzali spoczywać na laurach i stopniowo dokładali kolejne trafienie. Ostatecznie, skończyło się... 12:0.
Po dwie bramki strzelili Kępa, Paweł Pliszka i Marek Piotrowicz, a trzy Patryk Czarnecki, dla którego był to pierwszy hattrick w seniorskiej karierze. Huczwa kończyła mecz w ósemkę, bo czerwoną kartkę obejrzał również Stanisław Anioł, a z powodu kontuzji przedwcześnie murawę opuścić musiał Łukasz Hałasa.
Trener radzyńskiego zespołu twierdzi, że mimo pewnego awansu, jego podopieczni do końca sezonu nie będą odpuszczali spotkań i zapowiada walkę o trzy punkty w każdym meczu.
– W końcu chcemy być mistrzami ligi. Pojedynek ze Stalą Kraśnik traktujemy bardzo prestiżowo. Poza tym, trudno mówić o wpuszczaniu zawodników, którzy dotychczas dostawali mniej szans. Bo u nas grają wszyscy piłkarze z szerokiej kadry – przypomina szkoleniowiec Orląt.
Po meczu szkoleniowiec gości Jacek Paszkiewicz podał się do dymisji.
Orlęta Radzyń Podlaski – Huczwa Tyszowce 12:0 (5:0)
Bramki: Czarnecki (6, 45, 50), Ł. Kępa (10, 17), Pliszka (14, 90), Puła (59), Piotrowicz (65, 76), Ptaszyński (80), Zmorzyński (90).
Orlęta R: Stężała – Leszkiewicz (75 Sawczuk), Kozłowski, Nowik, Kuśmirek (51 Koczkodaj), Borysiuk, Ptaszyński, Pliszka, Ł. Kępa (67 Zmorzyński), Puła, Czarnecki (60 Piotrowicz).
Huczwa: Wichoć (46 Dudek) – Późniak, Anioł, Joniec, Orzechowski, Mruk, Pawlenko (69 Radecki), Hałasa, Cieślik, Rejs (75 Błaszczuk), Droździel (69 Paweł Maliszewski).
Żółte kartki: Ptaszyński, Nowik, Puła (O) – Droździel, Anioł, Dudek (H).
Czerwone kartki: Joniec (H) w 12 min za faul, Anioł (H) w 89 min za drugą żółtą kartkę.
Sędziował: Wojciech Rek. Widzów: 600.
Włodawianka Włodawa – Janowianka Janów Lubelski 3:1 (1:1)
Bramki: Bornus (27), Gołąb (60), Więcaszek (86 z karnego) – Gąbka (6).
Włodawianka: Wereszczyński – Roczon, Mossurec, Więcaszek, Flis, Zdolski, Nielipiuk, Gołąb (85 Musz), Kuczyński (70 Czarnota), Bornus (80 Smolik), Borys.
Janowianka: Drelich – Sobótka, Mierzwa, Duda, Wachowicz, T. Sadowski (64 Marcin Budkowski), P. Sadowski, Jakiemczuk (75 B. Wojtan), Michał Szczecki (78 Pizoń), Gąbka, Piecyk
Żółte kartki: Nielipiuk (W) – Wachowicz, Pizoń, T. Sadowski (J). Sędziował: Leszek Kurowski. Widzów: 400.
Orlęta Łuków – Start Krasnystaw 3:1 (1:0)
Bramki: Gaj (23, 76), Purzycki (50) – Ryć (64).
Orlęta Ł: Lisiewicz – Szewczak, Szlaski (66 Kmieć), Bulak, Gryczka, Kierych, Buga, Skrzymowski (82 Fortuna), Botwina, Gaj, Purzycki (60 Kiryło).
Start: Bednarczyk – Gutowski, Herbut, Banaszkiewicz, Banasiak (85 Nowakowski), Sadowski, Chariasz, Klimkiewicz, Szostak, Witkowski, Ryć.
Żółte kartki: Szlaski (O) – Banasiak, Gutowski (S). Sędziował: Konrad Kostrubała. Widzów: 300.
Komentarze