Reklama
Paszkiewicz podał się do dymisji, ale zostanie w Tyszowcach
Orlęta Radzyń Podlaski rozgromiły u siebie Huczwę Tyszowce 12:0. Tak wysoko w czwartej lidze lubelskiej przegrał jeszcze tylko Dwernicki Stoczek Łukowski, który 3 kwietnia uległ zespołowi Rafała Wójcika w takim samym stosunku.
- 14.06.2011 11:29

Ale Huczwa? Trzecia drużyna w tabeli (przed 27 kolejką), która potrafiła wygrać i zremisować ze Stalą Kraśnik, urwać punkty Radzyniowi u siebie, pokonać Lubliniankę i Lewart?
Przecież \"biało-zieloni” jeszcze dwa tygodnie temu słowami swojego trenera Jacka Paszkiewicza zapowiadali, że chcą awansować do trzeciej ligi, a jak się uda, to nawet wygrać tegoroczne rozgrywki. Ale czar prysł i domek z kart się rozsypał. Huczwa doznała blamażu, przegrywając z Orlętami Radzyń Podlaski 0:12, a Paszkiewicz podał się do dymisji.
Przyczyn tak wysokiej porażki było kilka. – Radzyń zagrał kapitalne zawody, a my popełniliśmy mnóstwo indywidualnych, niewymuszonych błędów. Swoje zrobiły też kwestie kadrowe. Nie mogli zagrać Miszka Somik, Norbert Beza i Iwan Jarema, a Paweł Maliszewski wszedł dopiero w końcówce. Okazało się, że ci zawodnicy znaczą dla drużyny więcej niż myślałem – wymienia Paszkiewicz.
Wczoraj w wielu mediach pojawiły się informacje, że szkoleniowiec odejdzie z Huczwy. – Gdzieś napisali nawet, że ja nie chcę firmować takiej gry swoim nazwiskiem. To przekłamania. Nie mógłbym tak powiedzieć. To moja drużyna, moi zawodnicy i mimo tego blamażu cały czas w nich wierzę – mówi Paszkiewicz.
– Podałem się do dymisji, ponieważ uznałem, że może zarząd po takim wyniku chciałby powierzyć zespół nowemu szkoleniowcowi. Wiadomo, czasami dobrze robi efekt nowej miotły. A Huczwa ciągle ma o co grać. Na trzy kolejki przed końcem sezonu jedno miejsce na podium nadal jest nieobsadzone – dodaje szkoleniowiec.
Wszystko wskazuje jednak na to, że działacze mają inne zdanie. Według nieoficjalnych informacji, decyzja już zapadła. Paszkiewicz poprowadzi Huczwę do końca rozgrywek, a później, po gruntownej analizie postawy zespołu w sezonie 2010/11 zostanie podjęta decyzja co do personaliów na przyszły rok.
Reklama
















Komentarze