Lubelski Węgiel KMŻ stał się bogatszy nie tylko o ligowe punkty, ale też pieniądze. Dzień po przekonującym zwycięstwie lubelskich żużlowców nad Kolejarzem Rawicz, na klubowe konto wpłynęła dotacja z budżetu miasta.
MAREK WIECZERZAK
14.06.2011 23:41
Chodzi o kwotę 85 tys. zł. Wsparcie to dotyczy pierwszych sześciu miesięcy tego roku i zostało przekazane na zespół seniorów, m.in. szkolenie zawodników oraz organizację imprez i udział w nich. Okazuje się jednak, że dotacja może stanowić dla klubu pewien... problem.
– Pieniądze z miasta z roku na rok są coraz mniejsze – mówi Dariusz Sprawka, prezes LW KMŻ Lublin. – W dodatku umowa zawiera takie obostrzenia, że ciężko jest je efektywnie wydać. Chcielibyśmy to zrobić, ale nie możemy, bo mamy w niektórych sytuacjach związane prawem ręce.
Chodzi m.in. o to, że klub może pokryć z miejskiej kasy tylko tzw. koszty kwalifikowane. – Nie możemy wydać z tego ani złotówki na pensje dla zawodników, czy też na remonty silników motocykli lub ich zakup. A to są dla nas największe koszty. Dlatego jest to pewien kłopot – tłumaczy Sprawka.
A to nie koniec, bo zgodnie z prawem klub może płacić publicznymi pieniędzmi wyłącznie za bieżące wydatki. W tym przypadku słowo "bieżące” ograniczono do tych poniesionych od 15 maja do 30 czerwca.
Czyli za wszystkie wcześniejsze, jeśli nawet kwalifikują się do sfinansowania, KMŻ nie może dostać zwrotu. Nikt zresztą nie chce wystawiać faktur z tak długimi terminami płatności.
– Nie rozumiem czemu to ma służyć. Chyba tylko temu, żeby jak najmniej klubów starało się o takie dotacje. Skoro już dostajemy tak marne pieniądze, to moglibyśmy przynajmniej mieć możliwość wydania ich bez problemów – uważa prezes lubelskiego KMŻ.
Mimo tego klub z Al. Zygmuntowskich zamierza starać się o dotację w drugim półroczu 2011. Konkurs zostanie rozstrzygnięty przez miasto prawdopodobnie w lipcu.
A po przełamaniu ligowej niemocy i wyjazdowym zwycięstwie nad Kolejarzem Rawicz 51:37, atmosfera w lubelskim zespole uległa poprawie. Teraz wszyscy szykują się na 23 czerwca i mecz u siebie z liderującą tabeli Lubawą Litex Ostrów Wlkp.
– Wracamy do gry, choć do awansu droga jest jeszcze daleka. Trzeba walczyć w każdym meczu. Nie można żadnego odpuszczać, żeby zaoszczędzić na wypłatach za punkty zdobyte przez zawodników, jak to było jeszcze w poprzednim sezonie – podkreśla prezes Sprawka.
Komentarze