Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Wisła Puławy bliska awansu, Chełmianka i GKS Bogdanka II walczą o utrzymanie

W sobotę, podczas przedostatniej kolejki w III lidze lubelsko-podkarpackiej, możemy poznać odpowiedź na najważniejsze pytanie – kto wywalczy awans? Zdecydowanie bliżej promocji są piłkarze Wisły Puławy.
Podopieczni Mariusza Sawy muszą wygrać w Poniatowej ze zdegradowaną już Stalą i liczyć na to, że Izolator Boguchwała nie zdobędzie kompletu punktów w Tarnobrzegu. Jeżeli jednak wicelider pokona Siarkę, to "Duma Powiśla” może sobie zapewnić pierwszą lokatę w tabeli w środę. Właśnie na ten dzień zostało przełożone ostatnie spotkanie Wisły z Polonią Przemyśl. Wszystko spowodowane jest obchodami 50-lecia Zakładów Azotowych Puławy SA. Kalkulacja jest prosta, aby nie patrzeć na innych Łukasz Giza i spółka muszą wygrać swoje dwa ostatnie mecze. Mimo to puławscy kibice liczą, że Siarka w najgorszym wypadku zremisuje z Izolatorem. Ekipa z Tarnobrzega zapewnia, że będzie walczyła na 100 procent, bo za wszelką cenę chcę zakończyć sezon bez porażki przed własną publicznością. – Nie mamy zamiaru na nikogo się oglądać. Wszystko jest w naszych rękach i jeżeli nie wykorzystamy tej szansy, to sami będziemy sobie winni – mówi kapitan Wisły Łukasz Giza. Nerwowe dni czekają także piłkarzy Chełmianki i GKS Bogdanka II. Obie ekipy nadal muszą walczyć o utrzymanie. Ci pierwsi w dwóch poprzednich meczach wyraźnie się nie popisali. Najpierw w Mielcu niemal całą drugą połowę grali w liczebnej przewadze. To jednak nie wystarczyło nawet do zdobycia jednego punktu, bo "biało-zieloni” przegrali ostatecznie 1:2, a w drugiej połowie zmarnowali nawet rzut karny. Nieco lepiej było w minionej serii gier, kiedy beniaminek zremisował u siebie ze Stalą Sanok 1:1. Na kwadrans przed ostatnim gwizdkiem Sylwester Zdunek nie wykorzystał jednak sytuacji sam na sam. W efekcie ekipa z Chełma ma tylko dwa "oczka” przewagi nad strefą spadkową, a mogło być ich kilka więcej. – Sami jesteśmy sobie winni, bo robimy za dużo błędów. Porażka w Mielcu to było mistrzostwo świata. W przypadku wygranej mielibyśmy jednego rywala w walce o utrzymanie mniej. Dodatkowo sami bylibyśmy w znacznie lepszej sytuacji. Teraz mamy przed sobą dwa mecze z silnymi rywalami: Partyzantem Targowiska i Tomasovią. Problemem może być dla nas także gra Avii Świdnik i Stali Sanok w pucharze Polski. – mówi trener Waldemar Wiater. W Łęcznej z kolei ostatnio pojawiły się nawet głosy, że gdyby drużyna rezerw musiałaby pogodzić się z grą w IV lidze w przyszłym sezonie to zespół zostanie rozwiązany. Prezes GKS Bogdanka zaprzecza jednak, że taka ewentualność jest brana pod uwagę. – Po pierwsze nie planujemy spadku. Nawet gdybyśmy mieli występować w niższej klasie rozgrywkowej to i tak uważam, że drugi zespół będzie nam potrzebny – mówi prezes GKS Bogdanka Artur Kapelko. Rezerwy tego klubu w najbliższej serii gier zagrają w Sanoku, a za tydzień podejmują Partyzanta. Spokojnie mogą za to raczej spać sympatycy Podlasia Biała Podlaska. Drużyna Władimira Geworkjana w najbliższy weekend wygra walkowerem z Olendrem Sól, który wycofał się z rozgrywek. I dzięki temu bialczanie będą mieli na koncie 39 "oczek”. I to praktycznie zapewni im utrzymanie, bo ciężko przypuszczać, że zespoły z Mielca i Nowej Sarzyny były w stanie wygrać po dwa mecze. Tym bardziej, że pierwsza z drużyn zmierzy się jeszcze na wyjeździe z Izolatorem Boguchwała, a druga zagra w Tomaszowie Lubelskim.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama