Tenis stołowy, chyba podobnie do futbolu, też nie lubi faworytów. W finale Pucharu Polski we Frysztaku kandydatem numer jeden do zwycięstwa była Gorzovia Romus Gorzów Wielkopolski. Jednak po fantastycznym meczu, w którym sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, nieoczekiwanie trofeum wywalczyli pingpongiści z Zamościa.
ARTUR OGÓREK
19.06.2011 15:39
Już sam awans do turnieju finałowego był dla nas sukcesem – podkreślał Wojciech Skuba, prezes Stone Master Trefla.
– Oczywiście faworytem będzie Gorzovia, ale my po cichu spróbujemy sprawić niespodziankę. Nie udało się awansować z pierwszej ligi, to może powetujemy to sobie w Pucharze Polski. Dużo jednak będzie zależało od losowania.
A los okazał się łaskawy dla zamościan. Po raz pierwszy, kiedy okazało się, że w składzie pretendentów do zwycięstwa zabraknie mocnego zawodnika z Białorusi – Pawła Płatonowa. Choć i bez niego trzeci zespół ekstraklasy wywalczył niedawno Superpuchar Polski. Po raz drugi szczęście uśmiechnęło się, kiedy w półfinale Trefl wpadł na Trasko Ostrzeszów, a nie na gorzowian.
Zgodnie z przewidywaniami półfinał był formalnością. Stone Master Trefl wygrał gładko 4:0, a jedynego seta stracił tylko Witold Skubiszewski. W drugiej parze Gorzovia nie miała żadnych problemów z pokonaniem gospodarzy. W spotkaniu o trzecie miejsce Strzelec Frysztak wygrał 4:0 z Trasko Ostrzeszów.
Ale prawdziwe emocje nastąpiły dopiero w finale. Przeciwników reprezentowali bardzo dobry zawodnik czeski – Martin Olejnik, Radosław Żabski oraz będący najsłabszym ogniwem – 17-letni Radosław Bortnowski, który w minionym sezonie nie rozegrał ani jednego spotkania.
Zaczęło się od wygranej bezbłędnego w sobotę Martina Olejnika nad Arturem Danielem. Straty szybko wyrównał Michał Dąbrowski, ogrywając również do zera Boronowskiego. Zamościan na prowadzenie wyprowadził Maciej Nowaliński, pokonując nieoczekiwanie 3:2 Radosława Żabskiego, mimo że przeciwnik w setach prowadził 2:1.
Starcie debli było zacięte, ale tym razem bez "happy endu”. Wielką sensacją zapachniało za to w kolejnym pojedynku. Michał Dąbrowski prowadził już 2:0 z Olejnikiem, ale w następnych partiach Czech pokazał klasę. Gorzovia prowadziła 3:2 i o wszystkim miała zdecydować konfrontacja Żabskiego z Danielem, dla którego był to pożegnalny występ z Treflem.
Podobnie jak dla gorzowianina, przeprowadzającego się do Edbaru Asko 23 Lublin. Daniel wygrał dwa pierwsze sety, by kolejne dwa znowu przegrać. Na szczęście wojnę nerwów lepiej zniósł nasz zawodnik i stan finału został wyrównany na 3:3.
A jeśli tak, to i losy Pucharu Polski były już przesądzone. Bo przecież Maciej Nowaliński nie mógł zaprzepaścić wielkiej szansy ze słabszym Bortnowskim, który w trzech partiach uciułał zaledwie osiem punktów. Sensacja stała się faktem – Puchar Polski dla Stone Master Trefla! W nagrodę zamościanie wystąpią w europejskich pucharach.
Półfinały
MKS TS Trasko Ostrzeszów – Stone Master Trefl Zamość 0:4
Michał Rogala – Witold Skubiszewski 1:3 (10:12, 5:11, 11:9, 2:11) * Robert Mądry – Michał Dąbrowski 0:3 (3:11, 12:14, 4:10) * Marek Winnicki – Maciej Nowaliński 0:3 (7:11, 4:11, 9:11) * Michał Rogala/Robert Mądry – Artur Daniel/Witold Skubiszewski 0:3 (6:11, 3:11, 8:11).
GMKS Strzelec Frysztak –Gorzovia Romus Gorzów 0:4
Mecz o 3 miejsce
Trasko Ostrzeszów – Strzelec Frysztak 0:4
Finał
Gorzovia Romus Gorzów – Stone Master Trefl Zamość 3:4
Martin Olejnik – Artur Daniel 3:0 (13:11, 11:7, 11:1) * Radosław Bortnowski – Michał Dąbrowski 0:3 (2:11, 9:11, 11:13) * Radosław Żabski – Maciej Nowaliński 2:3 (9:11, 11:9, 11:5, 7:11, 7:11) * Martin Olejnik/Radosław Żabski – Michał Dąbrowski/Maciej Nowaliński 3:2 (7:11, 11:9, 10:12, 11:7, 11:8) * Martin Olejnik – Michał Dąbrowski 3:2 (7:11, 9:11, 11:8, 11:4, 11:3) * Radosław Żabski – Artur Daniel 2:3 (8:11, 4:11, 12:10, 11:7, 6:11) * Radosław Bortnowski – Maciej Nowaliński 0:3 (3:11, 2:11, 3:11).
Komentarze