Zbigniew Pająk poprowadzi Roztocze Szczebrzeszyn
Sześć zwycięstw w ośmiu meczach to dorobek Roztocza Szczebrzeszyn pod wodzą Jana Złomańczuka. Wynik robi wrażenie, więc nie ma co się dziwić, że następcą doświadczonego szkoleniowca będzie jego asystent Zbigniew Pająk.
- 03.07.2011 17:58

Złomańczuk przyjął propozycję Pawła Janasa i postanowił wrócić do GKS Bełchatów, gdzie będzie pomagał byłemu selekcjonerowi reprezentacji Polski w prowadzeniu zespołu ekstraklasy. Propozycję zastąpienia go na stanowisku szkoleniowca pierwszej drużyny dostał Pająk.
– Oficjalna decyzja zostanie podjęta w środę, ponieważ trener jeszcze się waha. Myślę jednak, że powinien przyjąć naszą propozycję, bo załatwia już sparingi – mówi Marian Kitowski, prezes Roztocza.
– Dlaczego właśnie Pająk? Pracował wspólnie ze Złomańczukiem i przyniosło to efekty. Pozostawiając go w klubie, zachowujemy ciągłość szkoleniową. Jego dodatkowym atutem są też umiejętności w szkoleniu bramkarzy.
Pająk wychował już m.in. Przemysława Tytonia i Mateusza Prusa, którzy grają w Rodzie Kerkrade. Mamy nadzieję, że kolejnym owocem jego pracy będzie nasz Patryk Dobromilski – dodaje Kitowski.
Wszystko wskazuje na to, że zmiany szkoleniowca nie będzie za to w Starcie Krasnystaw. Co prawda Janusz Mieczkowski zanotował z „niebiesko-biało-czerwonymi” fatalne wyniki i na boisku spadł do niższej klasy rozgrywkowej (Start utrzymał się w rozgrywkach przy zielonym stoliku, dzięki temu, że Motor Lublin pozostał w II lidze, a GKS Bogdanka w III), ale...
– Nie można winić tylko trenera. Za słabe rezultaty klubu odpowiadają też zawodnicy, którzy nie specjalnie przykładali się do zajęć i zarząd. Ja także bije się w piersi. Dlatego nie zamierzamy robić zamieszania i pozostawimy trenera Mieczkowskiego na stanowisku – zapewnia Janusz Zaworski, prezes Startu.
– Po kilku roszadach kadrowych i zmiany nastawienia do treningów przez zawodników, na pewno poprawimy wyniki. W przyszłym sezonie kibice nie będą musieli do końca drżeć o utrzymanie – obiecuje trener Mieczkowski.
Reklama
















Komentarze