Reklama
GKS II Bogdanka zagra w IV lidze
Wiadomo już, jakie kluby zagrają w przyszłym sezonie w czwartej lidze. Pod koniec minionego tygodnia Lubelski Związek Piłki Nożnej ogłosił terminarz rozgrywek i jasne stało się, że ostatnie, szesnaste miejsce, zajmą rezerwy GKS Bogdanka.
- 17.07.2011 15:45
Sprawa jest o tyle kontrowersyjna, że jeszcze 8 lipca wydawało się, że „zielono-czarni” nie mają co liczyć na grę w czwartej lidze.
– Otrzymaliśmy odpowiedź ze związku, że mamy do wyboru III ligę lub okręgówkę – mówił wówczas prezes klubu Artur Kapelko. Kilka dni później Bogdanka wycofała się z III ligi i wszystko wskazywało no to, że łęcznianie wystartuje w lubelskiej klasie okręgowej. W końcu, w przypadku wycofania się z rozgrywek, regulamin nakazuje degradację o dwie klasy.
Nieoczekiwanie, LZPN zadecydował jednak, że „zielono-czarni” uzupełnią skład IV ligi. – Podjęliśmy taką decyzję i nie zamierzamy się z niej tłumaczyć – mówi Stanisław Sachajko z LZPN. – Do rozgrywek zgłosiło się piętnaście zespołów. Szesnastego chętnego nie było. W tej sytuacji lepiej było chyba dokooptować rezerwy GKS Bogdanka niż grać w okrojonym składzie?
Retoryczne pytanie jest jednak nie do końca zasadne. Jeszcze kilka dni wydawało się, że szanse na grę w czwartej lidze dostaną wicemistrzowie klas okręgowych. Sam Sachajko mówił o tym na naszych łamach pod koniec czerwca.
– Liga na pewno będzie liczyła szesnaście zespołów, nie zamierzamy jej zmniejszać. Jeżeli wszystkie wymienione warunki zostałyby spełnione, w co trudno jednak uwierzyć, szansę dostaliby pozostali wicemistrzowie klas okręgowych. Jeśli chęć gry w czwartej lidze wyraziłby więcej niż jeden z tych zespołów, konieczne byłoby rozegranie barażu – tłumaczył przedstawiciel LZPN.
Warunki o których mówił pan Sachajko, to pozostanie w III lidze GKS II Bogdanka, połączenie się Lublinianki z Wieniawą, rezygnacja z awansu przez Ogniwo Wierzbica i Pławanice Kamień oraz z utrzymania przez Dwernicki Stoczek Łukowski.
Wszystkie zostały spełnione. Okazuje się, że z baraży nic jednak nie wyjdzie. Wicemistrzowie klas okręgowych – Opolanin Opole Lubelskie, Ostoja Skierbieszów i Victoria Parczew – nie ukrywają rozczarowania. O awans do wyższej ligi będą mogli powalczyć dopiero za rok.
– Można się załamać. Szykowaliśmy się już do walki o czwartą ligę, a teraz znowu musimy całkowicie zmodyfikować plany – mówi Michał Kuś, szkoleniowiec Opolanina.
– Tak naprawdę, to nie wiem, co powinniśmy teraz zrobić. Decyzja lubelskiego związku jest dla nas niezrozumiała. Być może napiszemy skargę do PZPN – zastanawia się trener.
Reklama
















Komentarze