Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Grand Prix of the Cable i mistrzostwa Polski w narciarstwie wodnym: Polacy latali najwyżej

W weekend Zalew Zemborzycki opanowali narciarze wodni. Czołowi zawodnicy z Polski, Czech, Słowacji, Niemiec, Austrii, Białorusi, Rosji, Wielkiej Brytanii, czy Izraela pojawili się w Lublinie w ramach Pucharu Europy Grand Prix of the Cable i mistrzostw Polski. I trzeba przyznać, że gospodarze nie byli zbyt gościnni, bo to „biało-czerwoni” najczęściej stawali na podium.
Pogoda pokrzyżowała nieco szyki organizatorom, bo z powodu silnego wiatru w piątek odwołano oficjalny trening. Dzień później narciarze mieli rywalizować w trzech konkurencjach: jeździe figurowej, skokach i slalomie. Ostatecznie udało się jednak rozegrać tylko pierwszą z wymienionych dyscyplin. I trzeba przyznać, że świetnie spisały się w niej reprezentantki Polski. W kategorii open „biało-czerwone” zajęły trzy czołowe lokaty. Najlepsza okazała się Justyna Mazurkiewicz (Zefir Bytom), która pokonała... dwie klubowe koleżanki: Annę Moś i Annę Gogola. Na Zalewie Zemborzyckim pokazał się również rekordzista naszego kraju Dawid Kazek. Niestety dotarł do Lublina z kontuzją pleców. Mimo wszystko wywalczył trzecią lokatę w kategorii open. Wygrał Białorusin Dzianis Kakorych, a drugi był Słowak Miroslav Hrbik. Zadowoleni ze swojej postawy mogą być również polscy juniorzy do lat 19: Małgorzata Rutkowska (Sparta Augustów) wywalczyła trzecią pozycję. Na najniższym stopniu podium stanął inny zawodnik Sparty Paweł Świętek. W najmłodszej kategorii wiekowej, wśród pań druga lokata przypadła Idalii Woźniak (Ski-Line Szczecin), a wśród chłopców trzeci był Wojciech Gogola (Zefir Bytom). W niedzielę dokończono resztę konkurencji. I dobrze poradzili sobie Słowacy, którzy okazali się najlepsi w slalomie mężczyzn. Triumfował Miroslav Hrbik przed Peterem Berezovskym. Trzeci był Kazek. Wśród pań nie było mocnych na Polki, bo ponownie całe podium zajęły nasze zawodniczki: Moś, Mazurkiewicz i Agata Smoleń. Punktem kulminacyjnym zawodów były jednak skoki, które wzbudzają najwięcej emocji. I „biało-czerwoni” ponownie nie zawiedli. Jakub Rutkowski poszybował na odległość 51,9 m, Krzysztof Bernatowicz uzyskał 44,7 m, a Mateusz Krzywiński 44,7 m. Ta trójka zgarnęła trzy czołowe lokaty wśród panów. U pań także nie było mocnych na gospodarzy. Wygrała Joanna Wąż (33 m) przed Smoleń (27 m) i Moś (21,1 m). – W sobotę rzeczywiście pogoda nie była najlepsza, bo z powodu wiatru zawodnicy rywalizowali tylko w jednej konkurencji – jeździe figurowej. W niedzielę było już zdecydowanie lepiej i praktycznie od świtu rozgrywaliśmy pozostałe dyscypliny. Która z nich cieszyła się największym zainteresowaniem? Oczywiście skoki. To było fantastyczne widowisko, woda była idealna i naprawdę zawodnicy w powietrzu robili cuda. Moim zdaniem ta impreza bardzo się udała, nawet mimo kapryśnej pogody, która odstraszyła nieco kibiców – mówi współorganizatorka zawodów Elżbieta Bielecka-Renkiewicz, która zarządza ośrodkiem Reland. Impreza w Lublinie były drugą edycją Pucharu Europy Grand Prix of The Cable. Kolejne zostaną rozegrane w: Asten (29-31 lipca) i Koszycach (5-7 sierpnia). Jeżeli ktoś przegapił weekendowe zawody na Zalewie Zemborzyckim to w najbliższym czasie będzie mógł nadrobić zaległości. Już 13 sierpnia w Lublinie zostanie rozegrany Puchar Polski w Wakeboardingu. A na początku września Wyciąg Sportowo-Rekreacyjny Reland będzie gościł ponownie najlepszych zawodników Starego Kontynentu na mistrzostwach Europy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama