W niedzielę żużlowców z Lublina czeka kolejny ważny mecz. Stawką jest awans na trzecie miejsce w tabeli i przedłużenie nadziei na występy w I lidze.
MAREK WIECZERZAK
28.07.2011 14:21
Po ponad miesięcznej przerwie lubelscy kibice czarnego sportu znowu będą mogli pasjonować się występami drużyny trenera Grzegorza Dzikowskiego na torze przy Al. Zygmuntowskich.
W niedzielne popołudnie do Lublina zawita Kolejarz Rawicz, z którym w pierwszym meczu "Koziołki” wygrały 51:37. To właśnie wtedy trener Dzikowski zadebiutował w nowej roli, tuż po tym jak działacze KMŻ podziękowali za pracę Rafałowi Wilkowi.
Po ostatnim wyjazdowym laniu, jakie sprawili lubelskim żużlowcom zawodnicy Polonii Piła, wygląda na to, że w klubie wyciągnięto odpowiednie wnioski.
– Jedziemy najsilniejszym i niestety najdroższym składem, ale nie mamy innego wyjścia – mówi Dariusz Sprawka, prezes KMŻ Lublin.
– Interesuje nas w tym spotkaniu tylko zwycięstwo. Nie ma już co liczyć, że ktoś inny się potknie. Ostatni przykład z Krakowa, gdzie Wanda przegrała z Krosnem świadczy o tym, iż liga naprawdę jest wyrównana i nie można nikogo lekceważyć.
KMŻ nie może sobie już pozwolić na wpadkę, tym bardziej, że jedzie na swoim torze. Dlatego zakontraktowano na niedzielę trzech obcokrajowców: Tyrona Proctora, Camerona Woodworda i Simona Steada.
Niespodzianką jest zwłaszcza przyjazd tego ostatniego. Brytyjczyk nie miał bowiem wielu okazji do występów w plastronie z logo Lubelskiego Węgla. Ostatni raz założył go pod koniec maja, w zremisowanym 45:45 meczu w Krośnie, w którym wywalczył siedem punktów.
Z kolei w barwach Kolejarza pojedzie Wiktor Gołubowski, który mocno dał się we znaki lublinianom podczas pierwszego meczu w Rawiczu, gdzie zdobył jedenaście punktów i jeden bonus.
– Kibice, którzy pojawią się na meczu mogą liczyć na duże emocje. Oby tylko pogoda nie pokrzyżowała nam planów.
Byłoby wielką szkodą gdybyśmy znowu musieli przełożyć to spotkanie. Tak się jakoś dziwnie składa, że nie mamy szczęścia do Kolejarza. W tamtym sezonie też kilkakrotnie nasze mecze były odwoływane i musieliśmy jeździć do siebie parę razy – wspomina prezes Sprawka.
W piątek o godz. 18 lubelscy żużlowcy przeprowadzą trening przed niedzielnymi zawodami. Zabraknie na nim oczywiście obcokrajowców, którzy jeszcze w sobotę ścigają się w ligach zagranicznych i do Lublina dotrą w dniu meczu. A początek spotkania KMŻ – Kolejarz o godz. 17.
Komentarze