Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama Obserwuj Dziennik Wschodni na Facebooku!

Lubelski Węgiel KMŻ wraca na właściwe tory, Wilki zjadły kasę

O kilkadziesiąt tysięcy złotych uszczupliła się kasa Lubelskiego Węgla KMŻ po niedzielnym meczu z Krosnem. To efekt wysokiego zwycięstwa gospodarzy nad rywalem z Podkarpacia. Władze klubu z Al. Zygmuntowskich zapewniają jednak, że nie zrujnuje to budżetu.
Mając w pamięci pierwszy mecz w Krośnie, gdzie padł remis 45:45, walczący o awans do I ligi gospodarze postanowili tym razem nie kalkulować ze składem. Na rewanżowe spotkanie z „Wilkami” ściągnęli najlepszych zawodników. Efekt okazał się piorunujący, bo lublinianie rozbili KSM w drobny mak. – Przyjąłem to z mieszanymi uczuciami, bo z jednej strony bardzo cieszy wynik sportowy, ale z drugiej martwi aspekt finansowy – komentuje Dariusz Sprawka, prezes KMŻ Lublin. – Za tak wysoką wygraną przyszło nam słono zapłacić. Po odliczeniu zysków, między innymi ze sprzedaży biletów, musieliśmy dołożyć do tego meczu kilkadziesiąt tysięcy złotych. Pieniądze poszły oczywiście na premie dla żużlowców, którzy zdobyli w sumie 65 punktów. Mimo to prezes lubelskiego klubu zapowiada, że już do końca sezonu na poszczególne spotkania będą kontraktowani najlepsi zawodnicy. Czy nie spowoduje to powtórki z ubiegłego roku, kiedy KMŻ nie miał w końcówce na baraże z Orłem Łódź? – Kibice mogą spać spokojnie. Nie przewiduję żeby teraz zabrakło nam pieniędzy. Trudno przewidzieć, jaki będzie scenariusz kolejnych meczów. Na przykład Opole deklaruje walkę o awans. Przy kalkulowaniu ze składem, stosowaniu wariantów oszczędnościowych, zawsze istnieje jakieś ryzyko. My go już nie podejmiemy – odpowiada Sprawka. To oznacza, że lublinianie będą faworytem najbliższych dwóch spotkań z Kolejarzem Opole (21.08) i Kolejarzem Rawicz (28.08, mecz zaległy). Oba zostaną rozegrane na stadionie przy Al. Zygmuntowskich. Od ich wyniku zależy, czy KMŻ podtrzyma swoje szanse na awans. Choć wszystko wskazuje na to, że lublinianie wyciągnęli wnioski z dotychczasowych niepowodzeń, m.in. w Krakowie oraz Pile, i wrócili na właściwe tory. – Dla nas nie ma już teraz znaczenia, czy zajmiemy pierwsze, czy drugie miejsce w tabeli. Chodzi o to żeby osiągnąć zamierzony cel. Zawodnicy wiedzą o co walczą, znają regulamin wynagrodzeń, dlatego mają się skupić na konkretnym meczu i nie zajmować się analizami. Od tego są kibice i dziennikarze – uważa prezes Sprawka.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama