Nowy sezon III ligi za pasem, a Tomasovia w przerwie letniej straciła najważniejszego gracza – Jacka Kusiaka. Dodatkowo z klubem pożegnali się: Jurij Michalczuk, Bartosz Stefanik, czy Maciej Banaś. Wydaje się jednak, że trener Jarosław Korzeń szybko znalazł następców.
ŁUKASZ GŁADYSIEWCZ
10.08.2011 15:17
W sparingach w ofensywie dobrze radzili sobie przede wszystkim Kamil Droździel i Mateusz Rejs.
– Na pewno szkoda, że Jacek się z nami pożegnał. Liczyliśmy się jednak z tym, że odejdzie i staraliśmy się uzupełnić luki w składzie wartościowymi zawodnikami.
Do roli lidera środka pola szykujemy Norberta Raczkiewicza, w roli stopera całkiem nieźle spisuje się Piotr Joniec, a sporo pożytku będziemy też mieli z Kamila Droździela i Mateusza Rejsa. Ten pierwszy ma spore doświadczenie, a drugi gra bardzo ambitnie i nie odpuszcza żadnej piłki – mówi Jarosław Korzeń, który cieszy się także, że będzie miał do dyspozycji 15, 16 równorzędnych graczy.
– Nikt nie może być pewny miejsca w składzie. I bardzo dobrze, bo rywalizacja wyjdzie nam tylko na dobre – dodaje trener.
Drużyna z Tomaszowa Lubelskiego ma też na najbliższe rozgrywki ambitne plany. W najgorszym wypadku "niebiesko-biali” chcą zakończyć sezon na piątej pozycji. Walka o pierwszą lokatę nie wchodzi jednak w grę.
– Chcemy wygrywać w każdym meczu i być, jak najwyżej w tabeli. II liga to także wcale nie tak znacznie wyższy poziom sportowy. Co innego organizacyjny i finansowy. Obecnie raczej nie byłoby nas stać na grę na drugim froncie – twierdzi szkoleniowiec zespołu z Tomaszowa Lubelskiego.
W najbliższą sobotę w ramach pierwszej kolejki III ligi Tomasovia wyjedzie do Tarnobrzega na mecz z Siarką. W poprzednim sezonie "niebiesko-biali” dobrze radzili sobie z czołowymi zespołami, a znacznie gorzej szło im z ekipami ze środka i dołu tabeli.
W sobotę małe szanse na debiut w nowych barwach ma jedynie Ivan Jarema. Ukrainiec narzeka na uraz kręgosłupa i raczej nie dojdzie do pełni sił. Reszta zawodników pali się do gry.
Komentarze