Reklama
Stężyca mogła zarobić pół miliona na wysypisku
Prawie 500 tys. zł. Tyle mogła zarobić Stężyca na gminnym wysypisku śmieci w Brzeźcach, gdyby wójt nie zwolnił przedsiębiorcy z opłat – wyliczyli kontrolerzy Regionalnej Izby Obrachunkowej. – Działałem z myślą o mieszkańcach – broni się wójt Zbigniew Chlaściak.
- 13.09.2011 20:29
RIO ma zastrzeżenia co do umowy, którą władze gminy zawarły z firmą Almax. Chodzi o okres od stycznia 2010 do kwietnia 2011, w którym odbiorca śmieci został zwolniony z opłat za wywóz odpadów na gminne wysypisko. Inspektorzy wyliczyli, że gminna kasa zubożała przez to o prawie pół miliona.
– Wójt zrobił to, chociaż nie miał takich uprawnień – uważa RIO.
– Umowa z firmą Almax powinna zostać rozwiązana, a gmina powinna wypracować procedury dotyczące umorzeń i zwolnień – czytamy w zaleceniach pokontrolnych inspektorów.
– O wszystkich działaniach była informowana rada poprzedniej kadencji. Są przecież protokoły z sesji – mówi wójt Zbigniew Chlaściak, który nie zgadza się z wnioskami RIO. – Odwołałem się od decyzji i mam swoje argumenty, które przedstawię przed kolegium RIO. Działałem w dobrej wierze: gmina nie straciła żadnych pieniędzy, a zyskali wyłącznie mieszkańcy.
Według wójta, zastosowanie zwolnienia miało utrzymać niskie koszty odbioru śmieci na terenie gminy. Pozwoliło również zmodernizować wysypisko w Brzeźcach. Zamontowano tam nowoczesny monitoring oraz elektroniczną wagę.
– Za 120-litrowy pojemnik mieszkaniec płaci zaledwie 6 zł miesięcznie. Dlatego możemy pochwalić się, że na terenie gminy mamy ponad sto procent podpisanych umów na wywóz śmieci. Taka cena jest możliwa tylko dzięki umowie z odbiorcą. Bez niej byłaby nawet czterokrotnie wyższa – tłumaczy wójt.
Reklama













Komentarze