\"A skąd mnie znać chiński, ha? Z Zamościa przyjechał. Chińczyka to na uszy nie słyszał”. Poszło o tę wypowiedź w reklamie \"Biedronki”. Zdaniem jednego z radnych, mieszkańcy mają prawo czuć się obrażeni, a miasto powinno wystąpić do sądu o odszkodowanie.
Leszek Wójtowicz
27.09.2011 17:58
Kadr z reklamy Biedronki
Zdaniem Godzisza, reakcja prezydenta Marcina Zamoyskiego powinna być stanowcza. Co na to samorząd? – W reklamach "Biedronki” pojawiała się wcześniej kiełbasa toruńska, teraz mamy kapustę pekińską z Zamościa i nie widzę w tym niczego, co mogłoby komukolwiek uwłaczać – powiedział nam Karol Garbula, sekretarz miasta Zamościa. – Miasto nie występuje w reklamie. Jeżeli ktoś czuje się urażony, powinien sam wystąpić z pozwem.
Dodaje, że po reklamach jednego z banków oraz operatora telefonii komórkowej to kolejna promocja miasta. – Nie wiem, czy zaciągamy, to jest subiektywne – dodaje Garbula i zapewnia, że wniosek radnego Kimaka zostanie rozpatrzony.
Zaciągają? – W samym Zamościu nikt z takim akcentem raczej nie mówi – twierdzi dr Henryk Duda, językoznawca pracujący w KUL oraz PWSZ w Zamościu. – Dla mnie to brzmi sztucznie.
Paweł Tymiński, rzecznik prasowy Jeronimo Martins, które jest właścicielem sieci sklepów "Biedronka”, nie odbierał wczoraj telefonu.
Komentarze