Ukradł krowy i jałówkę. Wpadł 100 km dalej
Z pastwiska w Drachalicy, w gminie Stężyca, złodziej ukradł trzy krowy. Policjanci odnaleźli je ponad 100 km dalej, w miejscowości Sewerynów w powiecie węgrowskim.
- 03.10.2011 14:40
Dwie krowy i jałówka zginęły w nocy 21 września. Właścicielka zostawiła je na łące. Następnego dnia rano zorientowała się, że zwierząt nie ma.
Próbowała szukać krów i jałówki po okolicy. Znalazła pale i przecięte nożem linki. To świadczyło, że ktoś bydło ukradł.
Policjanci odkryli, że złodziej najpierw doprowadził bydło do drogi, a potem załadował je na samochód.
Kradzione zwierzęta trafiły do Sewerynowa, w powiecie węgrowskim. Policjanci znaleźli tam w jednym z gospodarstwa jałówkę. Krowy błąkały się po okolicznych polach.
Policjanci zatrzymali 38-letniego właściciela gospodarstwa. Mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży zwierząt wartych 9 tys. zł.
Reklama













Komentarze